Protest przed ratuszem w Kijowie

Kilkaset osób zgromadziło się w sobotę w centrum Kijowa, aby wyrazić sprzeciw wobec rządów mera Witalija Kliczki. Manifestanci skandowali hasła takie jak „Kijów bez Kliczki!”, „Dymisja” oraz „Kliczko, twój czas minął”, trzymając transparenty z krytycznymi wobec włodarza miasta napisami.

Demonstranci i organizatorzy protestu zarzucają merowi korupcję, wspieranie deweloperów i ignorowanie potrzeb miasta w trakcie wojny, a także wskazują na systemowe problemy w zarządzaniu stolicą, w tym degradację transportu publicznego i ignorowanie głosu mieszkańców. W oświadczeniu organizatorzy podkreślili, że mer powinien ponieść odpowiedzialność polityczną za ponad 12 lat sprawowania władzy.

Dwanaście i pół roku rządów Witalija Kliczki zapisało się w pamięci grabieżą gruntów, niszczeniem dziedzictwa kulturowego i całych parków, takich jak ekopark Osokorki, niszczony przez budowlaną mafię, której główną twarzą jest Witalij Kliczko

Ołeh Symoroz

Uczestnicy manifestacji prezentowali liczne transparenty, w tym napisy: „Szklane przystanki nie ochronią przed rakietami i dronami”, „Kijów nie jest gotowy nawet na jesień”, „Do kogo dzwonić, gdy mer kradnie pieniądze” oraz „Ruscy atakują, a wy dobijacie”.

Zarzuty o nieprzygotowanie do zimy i wojny

Kluczowym elementem protestu jest kwestia bezpieczeństwa mieszkańców w obliczu trwających działań wojennych. Uczestnicy wskazują na brak mobilnych i stacjonarnych schronów oraz niewystarczające zabezpieczenie dostaw wody, ciepła i energii elektrycznej.

Aktywiści postulują, aby środki finansowe obecnie przeznaczane na kanał telewizyjny Kyjiw24, powiązany z merem, zostały przekierowane na budowę infrastruktury ochronnej. Zwracają uwagę, że w całym mieście zainstalowano dotychczas tylko jeden mobilny schron uliczny.

Napięcia na linii Kliczko–Zełenski

Niezadowolenie społeczne narasta w cieniu konfliktu między władzami miejskimi a centralnymi. Na początku tygodnia prezydent Wołodymyr Zełenski skrytykował władze Kijowa za nieprzygotowanie do zimy, oceniając stan przygotowań jako mniej zaawansowany niż w większości regionów Ukrainy oraz zapowiadając konsultacje dotyczące pilnych działań w obszarze bezpieczeństwa.

Witalij Kliczko odrzucił oskarżenia prezydenta, twierdząc, że to atak na samorząd. Sytuacja w mieście jest trudna, zwłaszcza po serii rosyjskich ataków, które w październiku doprowadziły m.in. do czasowego unieruchomienia kijowskiego metra, a mer zalecał nawet mieszkańcom rozważenie tymczasowej przeprowadzki poza stolicę.