Stanowisko rządu wobec propozycji prezydenta

Podczas piątkowej konferencji prasowej po szczycie unijnym w Brukseli, premier Donald Tusk odniósł się do wywiadu prezydenta Karola Nawrockiego dla "Rzeczpospolitej". Prezydent poinformował w nim, że nie zamierza podpisywać przedłożonych nominacji ambasadorskich, argumentując, iż dąży do systemowego rozwiązania konfliktu. Nawrocki podkreślił jednocześnie, że w sprawie ambasadorów nie chce negocjować z wicepremierem i szefem MSZ Radosławem Sikorskim, lecz wyłącznie z samym szefem rządu.

Ja na pewno nie przyjmę tych warunków gry, które polegają na tym, że:"spróbujmy zrobić, że trochę naruszymy konstytucję, trochę kompetencji oddamy prezydentowi, których on nie ma"

Donald Tusk

Premier Tusk zaznaczył, że obecna procedura powoływania ambasadorów, wymagająca wniosku MSZ, akceptacji rządu oraz podpisu prezydenta, jest jasno określona w przepisach prawa. Zwrócił uwagę, że polskie ustawodawstwo nie przewiduje podziału placówek dyplomatycznych na pulę rządową i prezydencką.

Minister spraw zagranicznych jest zobowiązany do nominowania kandydatów na ambasadorów; to wymaga także mojej zgody i mojego podpisu, i wymaga też podpisu prezydenta. Nie ma w konstytucji ani żadnej ustawie nawet najmniejszej wzmianki, że ma być jakaś pula ambasadorów dla prezydenta, dla jego kolegów, że on będzie miał połowę, a rząd połowę. To jest absurd i na pewno na to się nie zgodzę

Donald Tusk

Spór o kompetencje i model prezydentury

Szef rządu podkreślił, że prezydent ma prawo zgłaszać zastrzeżenia do konkretnych kandydatów, jednak powinno to odbywać się w sposób transparentny i merytoryczny. W ocenie Tuska, prezydent nie może jednak wykraczać poza swoje konstytucyjne uprawnienia w celu budowania wpływów w dyplomacji.

Tło konfliktu w służbie dyplomatycznej

Spór o obsadę placówek zagranicznych trwa od marca 2024 roku, kiedy to MSZ podjęło decyzję o zakończeniu misji ponad 50 ambasadorów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wycofało w marcu 2024 r. kandydatury ambasadorów zgłoszone przez poprzednie kierownictwo.

Prezydent nie podpisał dotąd wielu nowych nominacji, co doprowadziło do sytuacji, w której część placówek jest zarządzana przez dyplomatów o statusie chargé d'affaires. W części placówek dyplomatycznych funkcje pełnią chargé d'affaires zamiast ambasadorów.

Prezydent Karol Nawrocki szczególnie sprzeciwia się nominacjom Bogdana Klicha, obecnego szefa placówki w Waszyngtonie, oraz Ryszarda Schnepfa, pełniącego funkcję chargé d'affaires we Włoszech.

Wicepremier Radosław Sikorski wskazywał wcześniej, że na biurku prezydenta znajduje się 46 gotowych wniosków o nominacje ambasadorskie. Minister spraw zagranicznych ocenił, że prezydent ma do wyboru trzy ścieżki: negocjacje z premierem, podpisywanie nominacji lub dalsze utrudnianie pracy polskiej dyplomacji, co określił jako łamanie konstytucji.