Rozmowy o Ukrainie i stanowisko Kremla

Donald Trump odbył telefoniczne konsultacje z Władimirem Putinem, inicjując dyskusję na temat zakończenia wojny w Ukrainie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał w sobotę, że strona rosyjska ze zrozumieniem odniosła się do amerykańskich propozycji dotyczących deeskalacji sytuacji.

Według relacji rzecznika Kremla, to na prośbę strony amerykańskiej większość rozmowy poświęcono kwestiom ukraińskim. Dodatkowo Władimir Putin miał przekazać Donaldowi Trumpowi stanowisko Iranu dotyczące zakończenia działań wojennych.

Odmienną perspektywę na przebieg rozmowy przedstawił doradca Kremla Jurij Uszakow. Zaznaczył on, że prezydent Rosji jedynie zadeklarował chęć rozważenia w przyszłości odpowiedniego momentu na wznowienie negocjacji pokojowych, unikając wiążących deklaracji o ich natychmiastowym rozpoczęciu.

Porozumienie naftowe i kontrowersje

Po zakończeniu rozmowy Donald Trump poinformował o zawarciu porozumienia z Władimirem Putinem w sprawie dostaw paliw. Prezydent USA uzasadniał tę decyzję chęcią obniżenia cen oleju napędowego dla amerykańskich rolników i przewoźników przed wyborami do Kongresu.

Umowa zakłada sprowadzenie przez Rosję łącznie około 5 milionów ton oleju napędowego, czyli 36 milionów baryłek, w ciągu najbliższego półrocza. Wartość ta odpowiada w przybliżeniu dwunastodniowemu zapotrzebowaniu Stanów Zjednoczonych na ten surowiec.

Decyzja ta skutkuje częściowym zwolnieniem rosyjskiego sektora naftowego z amerykańskich sankcji, które obowiązywały od 2022 roku. Trump wskazywał, że zakup paliwa od Rosji stanowi środek zaradczy wobec rosnących cen, wywołanych m.in. atakami Ukrainy na rosyjską infrastrukturę naftową.

To niesprawiedliwe i nie tak partnerzy powinni siebie traktować. To wygląda na słabą decyzję silnych partnerów. To gra na korzyść Rosji – pozwala jej zabijać więcej, prowadzić wojnę dłużej, mieć jeszcze mniej szacunku dla Ameryki i zadawać jeszcze większe straty i szkody światu

Wołodymyr Zełenski

Krytyka polityczna porozumienia

Układ między Waszyngtonem a Moskwą spotkał się z ostrą reakcją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W mediach społecznościowych ocenił on, że zezwolenie Rosji na sprzedaż produktów naftowych stanowi inwestycję w trwającą wojnę i nie powinno być praktykowane przez sojuszników Ukrainy.