Przebieg zdarzenia i interwencja medyczna
Do groźnego incydentu doszło w piątek, 28 sierpnia, po godzinie 13:00 w jednym z ośrodków wczasowych i rehabilitacyjnych w Świnoujściu. Turnus, na którym przebywali poszkodowani, miał charakter trzytygodniowych koloni połączonych z zabiegami medycznymi, w tym rehabilitacją i inhalacjami. Ostatni dzień pobytu dzieci przed planowanym na sobotę powrotem do domów przerwała pomyłka pracownika, który omyłkowo podał nastolatkom środek do dezynfekcji maseczek zamiast preparatu przeznaczonego do inhalacji.
Gdy pracownik zorientował się w sytuacji, natychmiast wezwał pomoc medyczną. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie przekazała, że na miejsce zadysponowano cztery zespoły ratownictwa medycznego. Rzeczniczka prasowa WSPR Natalia Dorochowicz poinformowała, że ratownicy zastali na miejscu 12 poszkodowanych dzieci w wieku od 12 do 15 lat. Wszystkie były przytomne, a ich stan określono jako stabilny.
Po wykonaniu niezbędnych medycznych czynności ratunkowych poszkodowani zostali przewiezieni do placówek medycznych. Siedmioro pacjentów trafiło do szpitala w Świnoujściu, a pięcioro zostało przewiezionych do szpitala w Goleniowie.
Działania Sanepidu i policji
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świnoujściu niezwłocznie podjęła czynności wyjaśniające na miejscu zdarzenia. Aneta Szymanowska, powiatowa inspektor sanitarna oraz dyrektorka miejscowej PSSE, przekazała, że pracownicy pojawili się w ośrodku po otrzymaniu zgłoszenia z policji o zatruciu. Inspektorzy sprawdzili prawidłowość przechowywania preparatów, karty charakterystyki oraz daty przydatności substancji.
Z ustaleń sanepidu wynika, że bezpośrednią przyczyną incydentu był błąd ludzki polegający na omyłkowym podaniu środka dezynfekcyjnego zamiast leku do inhalacji, a zebrany wywiad wykazał, że dzieci są w dobrym stanie. Zaznaczono również, że na turnusie przebywa 96 dzieci, jednak nie jest w pełni potwierdzone, że wszystkie 12 osób otrzymało inhalację ze środkiem dezynfekującym, ponieważ możliwe, że było ich pięć.
Równolegle na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji w celu zabezpieczenia materiału dowodowego i wyjaśnienia dokładnych okoliczności oraz przebiegu zdarzenia. Młodszy aspirant Kamil Zwierzchowski z Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu przekazał, że policjanci zabezpieczają dowody i ustalają, dlaczego doszło do incydentu oraz jakie dokładnie substancje zostały użyte.
Podkomisarz Piotr Jaworski, oficer prasowy zachodniopomorskiej policji, poinformował, że w ośrodku prowadzone są czynności, a o całej sprawie powiadomiono prokuraturę.
Reakcje rodziców i ustalenia dotyczące preparatu
Zdarzenie wywołało duże oburzenie wśród rodziców uczestników turnusu. Matka jednego z chłopców w rozmowie z mediami relacjonowała, że o przewiezieniu syna do szpitala dowiedziała się od samego dziecka, a nie od organizatorów wyjazdu czy personelu medycznego. Kobieta skarżyła się na trudności w uzyskaniu szczegółowych informacji o stanie zdrowia syna i podawanych mu procedurach medycznych zarówno od personelu ośrodka, jak i ze szpitala.
Kobieta dodała, że zna nazwę substancji, ponieważ syn przesłał jej zdjęcia preparatu. W wypowiedziach dla mediów sprecyzowała, że chodzi o środek Lizoformin 3000 o intensywnie niebieskim kolorze, stosowany do mycia i dezynfekcji narzędzi medycznych, co wzbudziło jej obawy o możliwe uszkodzenie dróg oddechowych lub przewodu pokarmowego u dzieci.
