Uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej i reakcja Warszawy
Lwowska Rada Obwodowa podjęła decyzję o ogłoszeniu 2027 roku czasem upamiętnienia Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej naczelnego dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza ukraińskich nacjonalistów Ołeha Olżycza. Informacja ta wywołała oburzenie w Polsce. Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował o podpisaniu wniosku o wpisanie lwowskiego radnego Swiatosława Szeremety, który był głównym inicjatorem projektu, na listę osób niepożądanych w Polsce.
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki ocenił uchwałę jako prowokacyjną, zaznaczając jednocześnie, że według zapewnień współpracowników prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dokument ten ostatecznie nie wejdzie w życie. Głos w sprawie zabrała także ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, która nazwała decyzję skandaliczną i wyraziła zszokowanie tym krokiem w momencie, gdy wydawało się, że strony doszły do porozumienia.
Stanowisko inicjatora uchwały i kwestia ekshumacji
Swiatosław Szeremeta w wywiadzie dla ukraińskiego portalu Zaxid uznał reakcję polskich polityków za dziwną, argumentując, że podobne uchwały były podejmowane w przeszłości wielokrotnie i nie są niczym nowym. Przekonywał, że decyzja nie była wymierzona przeciwko Polakom, lecz miała na celu uczczenie bojowników o niepodległość Ukrainy.
Nie wykluczam, że wynika to z faktu, iż znaleźliśmy pochówki ukraińskich cywilów w Łaskowie. Tak właśnie strona polska reaguje na prawdę
Uważam, że taką decyzją strona polska utrudnia ukraińsko-polskie kontakty w dziedzinie upamiętniania
Ministra Cienkowska zwróciła uwagę na drugi aspekt sprawy, wskazując, że ten lwowski radny oraz jego firmy realizują prace ekshumacyjne i poszukiwawcze po stronie ukraińskiej. Zapewniła jednak, że dotychczas wydane zgody na prace poszukiwawcze nie są zagrożone, a rozmowy o kolejnych pozwoleniach mają ruszyć latem przyszłego roku.
Szeremeta kieruje lwowskim przedsiębiorstwem komunalnym "Dola", które prowadzi prace poszukiwawcze w Polsce, w tym m.in. w Ugłach na Wołyniu.
Szeremeta zasugerował również, że polska reakcja może mieć związek z niedawnym odkryciem przez ukraińską ekspedycję szczątków około trzydziestu osób na cmentarzu prawosławnym w Łaskowie na Wołyniu, gdzie ofiary miały zginąć w marcu 1944 roku w wyniku ataku oddziałów AK i BCh.