Zawiadomienie do prokuratury
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, w tym Mariusz Błaszczak oraz Michał Wójcik, poinformowali w poniedziałek o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wniosek dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza oraz Macieja Berka. Politycy PiS wskazują na uzasadnione podejrzenie przeprowadzenia zamachu na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej.
Razem z panem ministrem Michałem Wójcikiem chcieliśmy przedstawić państwu dokument, zawiadomienie, jakie złożyliśmy do prokuratury okręgowej
To zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez państwa: Korwin-Piotrowską, Markiewicza i Berka. Zawiadomienie składamy, tak jak powiedziałem, w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającym na zamachu na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej
Podstawą prawną zawiadomienia jest artykuł 128 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność za działania zmierzające do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu państwa, a także za wywieranie przemocą lub groźbą bezprawną wpływu na jego czynności urzędowe. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 3 do 20 lat.
Szeroki zakres działań prawnych
Oprócz zawiadomienia złożonego przez klub PiS, poseł Andrzej Śliwka poinformował na platformie X o własnym wniosku do prokuratury. Jego zawiadomienie dotyczy szerszego kręgu osób, w tym premiera Donalda Tuska, ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, Marcina Kierwińskiego, Marka Boronia oraz sędziów: Macieja Berka, Anny Korwin-Piotrowskiej i Krystiana Markiewicza. Śliwka zarzucił im przekroczenie uprawnień oraz czynną napaść na prezydenta RP.
Były premier Mateusz Morawiecki złożył z kolei wniosek o powołanie komisji śledczej, która miałaby zbadać okoliczności przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba potwierdził, że wpłynęło kilka zawiadomień dotyczących wydarzeń wokół siedziby TK, które są obecnie analizowane.
Tło konfliktu wokół Trybunału
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym eskalował w piątek, 30 października, gdy sędzia Anna Korwin-Piotrowska, wskazana przez obecną większość sejmową, zarządziła przerwę w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Sędziowie ci nie uznali decyzji, powołując się na jej bezprawność.
W nocy z piątku na sobotę doszło do konfrontacji przed budynkiem Trybunału z udziałem policji oraz polityków. Prezydent Karol Nawrocki, który przerwał wizytę w Senegalu, ocenił te wydarzenia jako siłowe przejęcie organu państwa. Kancelaria Prezydenta zapowiedziała własne kroki prawne w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej głowy państwa podczas nocnej konfrontacji.
Bogdan Święczkowski skierował protest do komendanta głównego Policji, zarzucając funkcjonariuszom bezprawne ograniczanie dostępu do gmachu Trybunału oraz uniemożliwienie pracy sędziom. Z kolei premier Donald Tusk ocenił, że działania policji służyły ochronie instytucji, a odpowiedzialność za sytuację przypisał przedstawicielom poprzedniej władzy.
