Finansowe skutki prezydenckich wet
W pierwszym roku swojej kadencji prezydent Karol Nawrocki mocno skomplikował planowanie dochodów państwa. Ministerstwo Finansów oszacowało dla gazety „Rzeczpospolita” bezpośrednie skutki finansowe decyzji głowy państwa, wskazując, że sześć wet prezydenta Karola Nawrockiego zmniejszy wpływy do tegorocznego budżetu o 8,04 miliarda złotych według szacunków Ministerstwa Finansów. Zestawienie resortu nie uwzględnia pozostałych zablokowanych ustaw, ponieważ te w większości nie wywołały bezpośrednich strat budżetowych w tym roku.
Największy cios w tegoroczny budżet – szacowany na 3,8 miliarda złotych – resort finansów wiąże z wetem ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków w sektorze paliw ciekłych, ponieważ weto ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków w sektorze paliw ciekłych przyniesie ubytek w wysokości 3,8 miliarda złotych. Karol Nawrocki skierował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
Weto wobec podwyżki akcyzy na alkohol kosztowało budżet państwa 1,8 mld zł. Z kolei weto przepisów wprowadzających system SENT w obrocie betonem obniża wpływy o 1,2 miliarda złotych. Z zestawienia wynika również, że weto w sprawie opłaty cukrowej zmniejsza wpływy budżetowe o 0,9 miliarda złotych.
Weto nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych resort wycenił na 200 milionów złotych, z kolei brak podwyżki podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranych ma uszczuplić dochody państwa o 140 milionów złotych.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował już ponad 40 ustaw, a jego ruchy budzą kontrowersje także z tego powodu, że wielokrotnie krytykował gabinet Donalda Tuska za wysoki deficyt, samemu naciskając na jego pogłębienie poprzez postulaty podniesienia drugiego progu podatkowego czy likwidacji podatku Belki. Prezydent podkreślał, że wetując podwyżki realizuje obietnice wyborcze, złożone między innymi w deklaracji toruńskiej u Sławomira Mentzena.
Reakcja otoczenia prezydenta
Do wyliczeń resortu finansów i publikacji prasy odniósł się szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, przypominając, że zatrzymanie podwyżek podatków było jednym z punktów wyborczego programu głowy państwa. Wskazał on, że bez prezydenckich wet wzrosłyby ceny paliw oraz polskich soków i napojów, a firmy rodzinne zapłaciłyby więcej i dostały kolejne obowiązki. Paweł Szefernaker podsumował w mediach społecznościowych, że rząd Donalda Tuska chciał podnieść nawet podatek od wygranych, apelując, aby nie dawać sobie wmówić, że powstrzymanie podwyżek podatków to koszt, ponieważ są to pieniądze, które zostają u Polaków.
Nie dajmy sobie wmówić, że powstrzymanie podwyżek podatków to koszt. To pieniądze, które zostają u Polaków
Konsekwencje polityczne i ocena ratingowa
Warto zauważyć, że poza kwestiami budżetowymi, weta wywołują skutki w innych obszarach, takich jak próba zablokowania pożyczki na program SAFE na obronność. Prezydent już na początku drugiego roku swojej kadencji zablokował tzw. lex szarlatan oraz ustawę usprawniającą transport publiczny na wsiach. Agencje oceniają, że brak współpracy między rządem a prezydentem stanowi istotne zagrożenie dla stabilności gospodarczej Polski.
Kwestia wet prezydenckich pojawiła się również w ocenie agencji ratingowej Fitch, która utrzymała rating Polski na poziomie A-/F1 dla zobowiązań w walucie zagranicznej i krajowej, ale Ministerstwo Finansów poinformowało, że perspektywa ratingu nadal pozostaje negatywna. Fitch ocenił, że ograniczona współpraca, a niekiedy wręcz antagonistyczne relacje między rządem a prezydentem, w tym duża liczba wetowanych ustaw, utrudniają skuteczne prowadzenie polityki gospodarczej i wdrażanie reform.