Nocne zapytanie o zarobki koleżanki z rządu
W nocy z soboty na niedzielę, tuż przed godziną drugą, na oficjalnym profilu minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski pojawił się zaskakujący wpis. Szefowa resortu zamieściła w serwisie społecznościowym X czterowyrazową frazę dotyczącą oświadczenia majątkowego ustępującej ministry funduszy i polityki regionalnej. Jak wynika z udostępnionych w sieci materiałów, post stanowił prawdopodobnie zapytanie skierowane omyłkowo do publicznego okienka publikacji zamiast do internetowej wyszukiwarki.
Wpis pojawił się w odpowiedzi na opublikowany przez Gazetę.pl artykuł o zarobkach Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, które w ciągu roku wyniosły 300 tysięcy złotych.
Reakcje polityków na błąd minister klimatu
Nietypowa publikacja błyskawicznie zniknęła z profilu ministry, jednak użytkownicy internetu zdążyli wykonać zrzuty ekranu. Były pełnomocnik rządu Bartłomiej Orzeł opublikował zrzut ekranu dokumentujący wpadkę i skomentował sprawę w mediach społecznościowych, zwracając uwagę na to, że błąd popełniła osoba zarządzająca wielomiliardowym budżetem.
Pani minister, która odpowiada za miliardy złotych, myli okienko Google z okienkiem X
Pani minister chyba wstała i się zorientowała, bo post już usunięty
Głos w sprawie zabrał również poseł Janusz Cieszyński, który ocenił, że szefowa resortu klimatu postanowiła sprawdzić zarobki koleżanki z rządu, lecz przez pomyłkę opublikowała zapytanie jako komentarz.
Sama Paulina Hennig-Kloska nie odniosła się publicznie do zaistniałej sytuacji ani do powiązanych z nią komentarzy ze strony opozycji.
Napięta sytuacja wokół Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Zainteresowanie sprawą oświadczenia majątkowego ma związek z niedawną burzą polityczną wokół Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. W czwartek ogłosiła ona swoje odejście z rządu, informując w komunikacie w mediach społecznościowych, że pozostawia partię w rękach jej założyciela, który powrócił do kierownictwa. Dwa dni później zarząd Polski 2050 podjął decyzję o wykluczeniu jej z ugrupowania.
Relacje między polityczkami od dawna były napięte. Na początku roku Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała Paulinę Hennig-Kloskę w wyborach na przewodniczącą ugrupowania, co w połowie lutego doprowadziło do rozłamu w partii i odejścia grupy parlamentarzystów na czele z minister klimatu.