Blokada przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego

W poniedziałek 2 listopada przed godziną 13:00 przed bramą Trybunału Konstytucyjnego pojawił się zawieszony w czynnościach prezes tej instytucji Bogdan Święczkowski. Gmach przy Alei Szucha jest odcięty przez kordon policji w kaskach, wyposażonych w tarcze i pałki, a ulica pozostaje zamknięta dla ruchu.

W tym samym dniu do budynku weszło siedmioro spośród nowych sędziów wybranych przez Sejm, podczas gdy ósmy, Dariusz Szostak, przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Próba wejścia do budynku zakończyła się niepowodzeniem, a Święczkowski nie został wpuszczany przez funkcjonariuszy. Sędzia domagał się umożliwienia mu dostania się do miejsca pracy, argumentując, że nadal jest legalnie urzędującym prezesem oraz administratorem gmachu.

Ostre słowa pod adresem policji i władz TK

Święczkowski wdał się w ostrą wymianę zdań z mundurowymi, zarzucając im oraz osobom przebywającym w środku łamanie prawa. Wypowiadając się przed mediami, określił obecność policji jako bezprawną i ostrzegł funkcjonariuszy przed odpowiedzialnością karną za udział w domniemanym zamachu stanu.

Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Oczekuję wpuszczenia mnie na teren Trybunału Konstytucyjnego. Jestem administratorem tego budynku. Uzurpator o nazwisku Anna Korwin-Piotrowska znajduje się w budynku oraz pozostałe osoby nielegalnie. Bez mojej zgody ani wiedzy

Bogdan Święczkowski

Święczkowski zarzucił również kierującym akcją uwikłanie policjantów w działania polityczne, jednocześnie sprzeciwiając się nazywaniu ich zdrajcami. Wskazał, że w gmachu nielegalnie przebywa Anna Korwin-Piotrowska wraz z innymi osobami, a w tym dniu policja nie wpuściła do budynku także sędziego Stanisława Piotrowicza.

Pismo do komendanta głównego i zapowiedź dalszych działań

Podczas poniedziałkowego protestu odczytano pismo skierowane do Komendanta Głównego Policji gen. insp. Marka Boronia. Dokument opublikowała na platformie X rzecznik TK Weronika Ścibior. W piśmie Święczkowski zażądał natychmiastowego opuszczenia terenu Trybunału przez policję i udzielenia pisemnych wyjaśnień, podkreślając, że ochrona bezpieczeństwa publicznego nie może służyć naruszaniu niezależności organów konstytucyjnych.

Zarzucił służbom obecność w umundurowaniu i z wyposażeniem przeznaczonym do działań zwiększonego ryzyka. Zapowiedział także, że dopóki nie zostanie wpuszczony do środka, wszystkie swoje decyzje będzie podpisywał publicznie przed siedzibą urzędu, a w razie próby aresztowania gotów jest zostać więźniem politycznym.

Reakcje rządu i tło politycznego kryzysu

Do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk, który w mediach społecznościowych oraz wcześniejszym orędziu wykluczył kompromis i skrytykował działania prezydenta. Szef rządu oskarżył prezydenta Karola Nawrokiego o wybór konfrontacji oraz wspieranie działań bloku politycznego złożonego z PiS, Konfederacji i ugrupowania Grzegorza Brauna.

Premier wskazał, że rząd czekał na wygaśnięcie kadencji poprzedników i wybór nowych sędziów przez Sejm, jednak ich ślubowania nie zostały odebrane przez głowę państwa. Do eskalacji konfliktu doszło na przełomie października i listopada, kiedy to na stronie TK ogłoszono zawieszenie prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a ich obowiązki przejęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska.