Rosyjski lider Władimir Putin skomentował wtorkowy telefon od prezydenta Finlandii Alexandra Stubba oraz premiera Norwegii Jonasa Gahra Støre. Według słów Putina inicjatywa wyszła od europejskich polityków, którzy na wstępie zaznaczyli, że nie reprezentują całej Unii Europejskiej, lecz występują w charakterze narodowym.
Putin uznał takie posunięcie za słuszne, dodając, że w Europie wciąż znajdują się osoby dążące do konstruktywnego dialogu z Moskwą, w przeciwieństwie do sił dążących do strategicznej klęski Rosji.
nadal popiera wszelkie działania mające na celu przywrócenie pełnych i kompleksowych relacji
Ostrzeżenia ws. wojny z Europą i sytuacji na Bałtyku
Podczas wystąpienia Putin stwierdził, że Rosja jest gotowa na ewentualną wojnę z Europą, ale jej nie chce, i ostrzegł, że w razie nadmiernej eskalacji nie będzie zwycięzców. Zaznaczył również, że zwolennicy konfrontacji nie osiągną swojego celu strategicznego przynajmniej do 2030 roku.
Rosyjski przywódca odniósł się także do sytuacji na Morzu Bałtyckim, deklarując, że Moskwa nie chce sytuacji przypominającej cieśninę Ormuz, lecz zareaguje na wszelkie prowokacje. Rząd norweski informował wcześniej, że rozmowa Stubba i Størego odbyła się w porozumieniu z Ukrainą oraz stanowiła kontynuację spotkań w Oslo z Wołodymyrem Zełenskim i wysłannikami z USA.
Szef estońskiego MSZ Margus Tsahkna w rozmowie z „The Times” wskazywał, że w razie ataku na Sojusz Północnoatlantycki NATO mogłoby w ciągu kilku godzin zamknąć Rosji dostęp do Morza Bałtyckiego, odcinając kluczowy szlak gospodarczy i wojskowy transportu ropy.
