Deklaracja gotowości i ostrzeżenie przed eskalacją
Podczas konferencji prasowej kończącej trzeci szczyt Rosja–Afryka w Moskwie prezydent Władimir Putin stwierdził, że rosyjskie siły pozostają w stanie gotowości na wypadek konfrontacji z państwami europejskimi. Zaznaczył jednak, że Moskwa nie dąży do wywołania takiej wojny.
Jeśli sprawy zajdą zbyt daleko, nie będzie żadnych zwycięzców
Putin odniósł się również do bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim. Wyraził chęć uniknięcia scenariusza podobnego do sytuacji w cieśninie Ormuz, gdzie blokada szlaków żeglugowych po wybuchu konfliktu doprowadziła do globalnego wzrostu cen energii.
Rozmowy z przywódcami Norwegii i Finlandii
Wystąpienie Putina miało miejsce krótko po jego rozmowach telefonicznych z premierem Norwegii Jonasem Gahrem Støre oraz prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem. Rozmowy dotyczyły trwającej napaści Rosji na Ukrainę oraz starań dyplomatycznych na rzecz zakończenia działań wojennych.
Rosja popiera wszelkie działania mające na celu przywrócenie stosunków z krajami europejskimi
Kontakty przywódców Norwegii i Finlandii z prezydentem Rosji wywołały krytykę wśród części europejskich polityków, w tym premier Danii Mette Frederiksen oraz premiera Szwecji Ulfa Kristerssona. Zarzucili oni norweskim i fińskim partnerom brak transparentności w tej sprawie i podkreślili konieczność zachowania jedności europejskiej.
Kontekst bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim
Sytuacja na Bałtyku jest obecnie przedmiotem analiz, szczególnie po wstąpieniu Szwecji i Finlandii do NATO. Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna ocenił w wywiadzie dla „The Times”, że w przypadku agresji ze strony Moskwy, siły Sojuszu byłyby w stanie w ciągu kilku godzin zablokować rosyjskie porty w Zatoce Fińskiej. Podkreślił jednak, że takie działania są możliwe wyłącznie w ramach procedur wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.
Według doniesień rosyjskich agencji prasowych RIA Nowosti i Interfax, prezydent Putin stwierdził, że przeciwnicy Rosji nie osiągnęli dotąd zamierzonego celu, jakim miała być jej strategiczna klęska. Zdaniem rosyjskiego lidera, jest mało prawdopodobne, aby udało im się to zrealizować do 2030 roku.