Opóźnione przekazanie dokumentów do USA

Polskie władze 27 lipca 2026 roku oficjalnie poinformowały, że wniosek o tymczasowe aresztowanie oraz ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry został przekazany organom Stanów Zjednoczonych drogą dyplomatyczną. Sprawa budziła jednak wątpliwości, gdy dziennikarze RMF FM ustalili, że dokumenty nie dotarły do amerykańskich instytucji. Jak się okazało, wniosek przez niemal 30 dni znajdował się w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie.

Dopiero 25 sierpnia 2026 roku prokuratura potwierdziła, że służby dyplomatyczne ambasady przekazały wniosek władzom amerykańskim przy nocie werbalnej. W praktyce oznacza to, że procedura, o której zakończeniu informowano opinię publiczną w lipcu, realnie rozpoczęła się miesiąc później. Zgodnie z procedurą, dokument po otrzymaniu przez Departament Stanu powinien trafić do Departamentu Sprawiedliwości, a następnie do sądu federalnego.

Stanowisko prokuratury i milczenie dyplomatów

Prokuratura Krajowa odmawia oceny działań placówki dyplomatycznej, zaznaczając, że jej zadaniem było jedynie dostarczenie korespondencji. Rzeczniczka Prokuratury Krajowej, Anna Adamiak, wyjaśniła, że 27 lipca doszło do przekazania dokumentu do ambasady z pominięciem standardowej ścieżki przez MSZ. Przedstawiciele prokuratury wskazali, że nie dopytywali o dalsze losy przesyłki, uznając informację o jej przekazaniu za wystarczającą.

Media próbowały uzyskać wyjaśnienia w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, jednak nie było osoby uprawnionej do udzielenia odpowiedzi w tym trybie. Dziennikarze zauważyli, że faktyczne przekazanie wniosku nastąpiło zaledwie kilka dni po rozpoczęciu przez nich pytań w tej sprawie skierowanych do strony polskiej i amerykańskiej.

Zarzuty wobec byłego ministra

Zbigniew Ziobro jest ścigany w związku z nieprawidłowościami w dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca politykowi łącznie 26 przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, przekraczanie uprawnień oraz ręczne sterowanie konkursami dotacyjnymi. Zdaniem śledczych, działania te miały na celu finansowanie podmiotów niespełniających wymogów formalnych. Po ogłoszeniu wniosku o ekstradycję, Ziobro określił zarzuty jako sfabrykowane i stanowiące formę politycznej zemsty.

Zadeklarował gotowość do weryfikacji swoich działań przed amerykańskimi instytucjami. Przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych, były minister przebywał na Węgrzech, gdzie miał uzyskać azyl.