Przebieg interwencji przed cmentarzem

W niedzielę, w Uroczystość Wszystkich Świętych, przed cmentarzem na warszawskim Służewcu przy ulicy Fosa doszło do policyjnej interwencji wobec Krzysztofa Dunin-Holeckiego, który przyjechał na nekropolię z żoną Danutą Holecką, by odwiedzić grób zmarłego syna. Według relacji przekazanych przez Telewizję Republika funkcjonariusze mieli dopuścić się brutalnych działań, zakuwając mężczyznę w kajdanki i powalając go na ziemię w związku z rzekomo nieprawidłowym parkowaniem. Sytuacja wywołała natychmiastową reakcję kierownictwa stacji oraz polityków opozycji.

Haniebny atak reżimu Donalda Tuska na rodzinę naszej redakcyjnej koleżanki redaktor Danuty Holeckiej. Jej mąż został skuty w kajdanki i zatrzymany rzekomo za złe parkowanie przed cmentarzem, kiedy pojechali na grób syna

Jarosław Olechowski

Stanowisko policji oraz resortu spraw wewnętrznych

Komenda Rejonowa Policji Warszawa II wydała oficjalny komunikat, w którym wyjaśniono, że bezpośrednią przyczyną podjęcia czynności było naruszenie przepisów ruchu drogowego. Krzysztof Dunin-Holecki wjechał samochodem w obszar objęty znakiem zakazu ruchu w obu kierunkach, czyli znakiem B-1, który wprowadzono w związku z czasową zmianą organizacji ruchu wokół cmentarza. Mężczyzna został zakuty w kajdanki przez policjantów podczas wykonywania czynności służbowych, co miało na celu zapobieżenie samowolnemu oddaleniu się po tym, jak nie wykonywał poleceń i odmówił podania danych.

Rzeczniczka prasowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka stanowczo odrzuciła oskarżenia o polityczne podłoże działań służb, nazywając je manipulacją. Oświadczyła, że interwencja wynikała z naruszenia przepisów i braku reakcji na polecenia, a nie z działalności zawodowej Danuty Holeckiej. W trakcie czynności zatrzymany zgłosił pogorszenie samopoczucia, w związku z czym na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego.

Reakcje stacji telewizyjnej oraz środowiska politycznego

Przedstawiciele Telewizji Republika ostro skrytykowali działania służb, traktując je jako represję wobec ludzi tworzących niezależne media. Szef wydawców Telewizji Republika Jarosław Olechowski nazwał zdarzenie haniebnym atakiem reżimu i represją wobec stacji. Sama Danuta Holecka zwróciła się bezpośrednio do policjantów na miejscu zdarzenia, zarzucając im brak empatii w dniu święta żałoby i pamięci o zmarłych. Głos w sprawie zabrali również inni przedstawiciele środowiska politycznego prawicy, w tym Jarosław Kaczyński, który skrytykował interwencję w mediach społecznościowych, potępiając działania funkcjonariuszy.