Zapowiedź komisji śledczej

Mateusz Morawiecki przekazał w serwisie X stanowisko swojego ugrupowania Rozwój Plus w sprawie ostatnich wydarzeń ustrojowych. Były premier zapowiedział złożenie w Sejmie wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej, której zadaniem byłaby ocena okoliczności działań przeprowadzonych w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Według polityka wydarzenia te stanowią zamach na konstytucyjny organ państwa.

Składamy wniosek o powołanie komisji śledczej ds. zamachu na konstytucyjny organ RP. Ludzie Tuska przygotowali i przeprowadzili przy pomocy Policji nielegalne przejęcie Trybunału Konstytucyjnego, osadzając tam uzurpatorkę. Czyny mają swoje konsekwencje. Dopilnujemy, żeby wszyscy winni je ponieśli

Mateusz Morawiecki

Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus domagają się wyjaśnienia roli rządu w działaniach służb mundurowych wobec Trybunału. Postulują ustalenie, kto wydał rozkazy oraz jakie były podstawy prawne operacji, w tym użycia funkcjonariuszy Policji i SOP. Inicjatywa ma także objąć badanie ograniczeń dostępu do siedziby TK, w tym informacji o zablokowaniu możliwości wstępu Prezydentowi RP.

Tło konfliktu w Trybunale

Napięta sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym eskalowała 30 października 2026 roku. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła wówczas przerwę w wykonywaniu obowiązków służbowych przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Jako sędzia z najdłuższym stażem objęła ona kierowanie pracami instytucji, co zostało zakwestionowane przez dotychczasowe kierownictwo TK jako działanie bezprawne.

W rejonie siedziby Trybunału Konstytucyjnego interweniowała Policja. Komenda Główna Policji wskazywała, że obecność funkcjonariuszy w pobliżu budynku była odpowiedzią na korespondencję od Prokuratora Generalnego oraz sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej. Według policji działania te miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa osób przebywających na terenie obiektu i w jego otoczeniu.

Reakcje polityczne

Prezydent Karol Nawrocki w reakcji na zaistniały kryzys przerwał wizytę zagraniczną i wrócił do Warszawy, określając sytuację jako naruszenie porządku konstytucyjnego. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wskazał, że policjanci mieli dostać się na teren TK przez przejście od strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, co w jego ocenie świadczy o politycznym charakterze działań służb.

Ten klincz wywołał premier Donald Tusk, dokonując zamachu na Trybunał Konstytucyjny

Rafał Leśkiewicz

Premier Donald Tusk odrzucił te oskarżenia, obarczając odpowiedzialnością za kryzys Prawo i Sprawiedliwość oraz urzędującego prezydenta. W debacie publicznej pojawiają się również głosy o konieczności szukania rozwiązań wykraczających poza podziały partyjne, a Mateusz Morawiecki zadeklarował chęć wyjaśnienia sprawy poprzez parlamentarne mechanizmy kontrolne.