Doniesienia o kandydaturze Orbána
Według informacji przekazanych przez "Wall Street Journal", administracja prezydenta Donalda Trumpa promuje kandydaturę byłego premiera Węgier Viktora Orbána na stanowisko sekretarza generalnego ONZ. Dziennik podaje, że polityk ten miałby być wspólnym kandydatem Stanów Zjednoczonych, Rosji oraz Chin. Amerykańska dyplomacja miała zachęcać Orbána do startu i przedstawić mu wstępny plan działania. Sam kandydat miał zasygnalizować otwartość na propozycję, zastrzegając jednak, że chce mieć pewność co do wygranej. Ostateczna decyzja w sprawie jego kandydatury spodziewana jest po wyborach w USA, zaplanowanych na 3 listopada.
Stanowisko Kremla i reakcja Petera Magyara
Doniesienia "WSJ" skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, informując, że temat nominacji Orbána nie był poruszany podczas ostatniej rozmowy telefonicznej prezydentów Władimira Putina i Donalda Trumpa. Tymczasem obecny premier Węgier, Peter Magyar, w trakcie wizyty w Pradze skrytykował pomysł obsadzenia Orbána na tym stanowisku. Jego zdaniem wybór ten byłby równoznaczny z dążeniem do zniszczenia struktury Narodów Zjednoczonych.
Nie uważam ONZ za organizację idealną - podobnie jak w przypadku innych organizacji globalnych, ta również ma swoje wady. Nie sądzę jednak, by ktokolwiek chciał zniszczyć Organizację Narodów Zjednoczonych, ani by jej likwidacja była celem
Mafioso, którego trzech ministrów już przebywa w areszcie, który ograbił kraj i uczynił z Węgier jedno z najbiedniejszych i najbardziej skorumpowanych państw Europy, nie powinien kierować Organizacją Narodów Zjednoczonych
Stanowisko Polski i Ukrainy
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski jednoznacznie oświadczył, że Polska nie poprze kandydaturę Viktora Orbána, zwracając uwagę na dotychczasowe relacje polityczne. Podkreślił on, że pomimo relacji z przeszłości, polski rząd nie udzieli poparcia byłemu premierowi Węgier.
Premier Donald Tusk ocenił doniesienia o kandydaturze Orbána jako zabawne, porównując je do wcześniejszych plotek o jego rzekomym starcie na szefa Komisji Europejskiej.
Krytycznie o potencjalnej kandydaturze wypowiedział się także minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha. Wskazał on na doświadczenia Kijowa w relacjach z węgierskim politykiem, podkreślając jego dotychczasową taktykę polityczną w Unii Europejskiej.