Decyzja o zawieszeniu współpracy i ultimatum
Zarząd województwa lubelskiego podjął decyzję o wstrzymaniu obowiązującej od 2004 roku współpracy z obwodem lwowskim. Jest to bezpośrednia reakcja na wtorkową uchwałę Lwowskiej Rady Obwodowej, która ustanowiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza.
Zarząd województwa lubelskiego proponuje wstrzymanie istniejącej od 2004 r. współpracy z obwodem lwowskim i podjęcie uchwały o zerwaniu umowy między woj. lubelskim i obwodem lwowskim o współpracy gospodarczo-handlowej, naukowo-technicznej i kulturalnej z 2004 r.
Roman Szuchewycz stanął na czele UPA w 1943 roku i jest postrzegany jako jeden z głównych odpowiedzialnych za zbrodnię wołyńską. Władze Lubelszczyzny oczekują, że ukraińska administracja państwowa zablokuje wykonanie tej uchwały. Jak zaznaczyli samorządowcy, ostateczny termin na wycofanie się z tej decyzji wyznaczono na najbliższy poniedziałek, a w razie braku reakcji umowa zostanie formalnie zerwana.
Oczekujemy, że państwowa administracja obwodowa wstrzyma się z wykonaniem uchwały lwowskiej rady obwodowej. Do tego czasu lub do czasu wycofania haniebnych uchwał przez radę obwodową umowa zostanie zawieszona, a wszelka współpraca zerwana
Reakcja polityków i porównania historyczne
Podczas konferencji prasowej w Lublinie politycy i samorządowcy nie kryli oburzenia działaniami ukraińskiego samorządu, podkreślając dotychczasową skalę polskiej pomocy dla Ukrainy. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił decyzję radnych jako zniewagę wobec Polski.
Wicemarszałek Marek Wojciechowski podkreślił, że region liczy na otrzeźwienie strony ukraińskiej do poniedziałku. Również prezydent Lublina Krzysztof Żuk skierował pismo do przewodniczącego Lwowskiej Rady Obwodowej, w którym określił uchwałę jako niedopuszczalną i bolesną dla rodzin ofiar.
Sankcje i stanowisko Kijowa
Sprawa wywołała reakcję na szczeblu krajowym i międzynarodowym. Minister spraw wewnętrznych poinformował, że inicjator lwowskiej uchwały, Swiatosław Szeremeta, otrzymał zakaz wjazdu do strefy Schengen na najbliższe lata, czyli do października 2031 roku. Wniosek w tej sprawie złożył minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Krytyczne głosy popłynęły również z Ukrainy. Zarówno MSZ Ukrainy, jak i zastępczyni szefa biura prezydenta Iryna Wereszczuk oficjalnie skrytykowali decyzję lwowskiej rady. Podkreślili oni, że takie działania w obszarze wrażliwej historii przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych i szkodzą relacjom z Polską, przynosząc korzyści wyłącznie Rosji.