Ceremonia na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu
Środa przyniosła oficjalne pożegnanie 49 osób należących do polskiego podziemia niepodległościowego, które padły ofiarą represji komunistycznych. Znicze i wieńce złożono na nowo utworzonej kwaterze wojennej położonej tuż przed pomnikiem ofiar stalinowskiego terroru na Cmentarzu Osobowickim.
W państwowych uroczystościach uczestniczył prezydent Karol Nawrocki, który wskazał zgromadzonym, że pochowani tam ludzie to nie tylko poszkodowani przez system, lecz przede wszystkim obrońcy suwerenności Rzeczypospolitej.
W kwaterze spoczęli dawni żołnierze formacji niepodległościowych, w tym Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego czy Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Prezydent zaznaczył, że po 1945 roku kontynuowali oni walkę zapoczątkowaną we wrześniu 1939 roku, pozostając wiernymi złożonej przysiędze.
Prace ekshumacyjne i historia więziennych kwater
Szczątki pochodziły z ekshumacji prowadzonych na polach 81A i 120 Cmentarza Osobowickiego, gdzie w latach 1948–1956 potajemnie grzebano ofiary stalinowskiego terroru ze wrocławskich więzień przy ul. Kleczkowskiej i Sądowej.
W tamtym okresie na obu polach potajemnie złożono ciał około 350 osób, wśród których oprócz żołnierzy antykomunistycznego oporu znajdowali się także przestępcy pospolici. Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej prowadziło tam prace ekshumacyjne w latach 2024–2026, co pozwoliło uporządkować teren i przygotować godny pochówek.
Działania te miały na celu precyzyjne odseparowanie szczątków bohaterów od osób skazanych za czyny kryminalne, agentów gestapo czy funkcjonariuszy UB, a także upamiętnienie tych, których pochowano bezimiennie – wyjaśniał wcześniej dyrektor wrocławskiego oddziału IPN dr hab. Kamil Dworaczek.
Współpraca instytucjonalna i pamięć o bohaterach
Przygotowanie nowej kwatery wojennej stało się możliwe dzięki porozumieniu zawartemu w 2023 roku pomiędzy Instytutem Pamięci Narodowej, Gminą Wrocław oraz Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Inicjatywa ta miała na celu uporządkowanie historycznych miejsc i zagwarantowanie godnego miejsca spoczynku tym, którzy wcześniej nie doczekali się własnych nagrobków.
Podczas środowych uroczystości przypomniano o niezłomnej postawie rodzin zamordowanych, które przez dziesięciolecia domagały się prawdy o losach bliskich. Prezydent Nawrocki podziękował także wrocławskim opozycjonistom z lat 80., którzy w gronie kilkudziesięciu osób upominali się o te miejsca w czasach PRL, oraz przypomniał wkład prof. Krzysztofa Szwagrzyka w badania nad zbrodniami komunistycznymi we Wrocławiu.
Ocena systemu totalitarnego i historyczne dziedzictwo
Przemawiając nad trumnami, prezydent Karol Nawrocki mocno skrytykował ideologię komunistyczną oraz jej globalne skutki. Zwrócił uwagę na ogromną liczbę ofiar oraz zdolność totalitaryzmów do mutowania form przy zachowaniu tej samej istoty zła.
Prezydent dodał również, że reżim komunistyczny celowo bezczeszczył miejsca pochówku, aby wymazać prawdę o swoich zbrodniach i zniszczyć pamięć społeczną o pomordowanych.
System komunistyczny nie nasyca się wyłącznie śmiercią swoich ofiar, ale robi wszystko, by zniszczyć groby. Robi wszystko, by niszczyć prawdę o tych, których morduje. By zabić pamięć o nich
Nawiązując do dziedzictwa walki o wolność, prezydent przytoczył słowa płk. Łukasza Cieplińskiego ps. Pług, skierowane do bliskich w grypsie z celi śmierci.
Myślę, że każda z tych 49 ofiar myślała tak samo, jak Łukasz Ciepliński „Pług”, że ta śmierć nie pójdzie na marne, że są gotowi walczyć, bo wierzą, że Polska będzie wolna, a niespełnione sny powstaną z mogił. Dziś jesteśmy właśnie świadkami tego. Niespełnione sny powstają z mogił
