Zarzuty rosyjskiej dyplomacji

Ambasador Rosji w Warszawie Gieorgij Michno w wypowiedzi opublikowanej przez agencję RIA Nowosti zarzucił Polsce prowadzenie systematycznej polityki niszczenia radzieckich miejsc pamięci. Dyplomata twierdzi, że w latach 2022–2026 na radzieckich cmentarzach wojennych w Polsce odnotowano około 140 aktów wandalizmu, których skutki w wielu przypadkach nie zostały usunięte mimo interwencji rosyjskiej ambasady.

Michno zakwestionował stan opieki nad miejscami spoczynku żołnierzy Armii Czerwonej, uznając twierdzenia polskich władz o ich dobrym utrzymaniu za niezgodne z rzeczywistością. W swoich wyliczeniach dyplomata wskazał, że z pierwotnej listy 561 sowieckich obiektów pamięci w Polsce pozostało jedynie 87, przy czym od 2017 roku usunięto lub zniszczono 12 pomników znajdujących się bezpośrednio w miejscach pochówku.

Rola Karola Nawrockiego w sporze o pomniki

W publikacjach rosyjskich mediów akcentowana jest postać obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Rosyjska agencja stwierdziła, że proces usuwania monumentów sowieckich przyspieszył, gdy Nawrocki kierował Instytutem Pamięci Narodowej.

burzenie pomników sowieckich to inicjatywa Instytutu Pamięci Narodowej, proces ten rozpoczął się, gdy na czele instytutu stał obecny prezydent Polski Karol Nawrocki

Nawrockiego Dalej

W związku z działalnością na rzecz usuwania z przestrzeni publicznej symboli propagujących komunizm, Karol Nawrocki znalazł się w rosyjskiej bazie osób poszukiwanych. W lutym 2024 roku rosyjskie władze wszczęły postępowanie dotyczące rzekomego niszczenia pomników sowieckich, obejmując nim także innych polskich urzędników podejmujących decyzje o demontażach.

Rozbieżności w klasyfikacji obiektów

Polskie przepisy oraz stanowisko IPN konsekwentnie rozróżniają cmentarze i miejsca pochówku od pomników pełniących funkcje propagandowe. Ustawa dekomunizacyjna umożliwia usuwanie obiektów gloryfikujących totalitarny ustrój z przestrzeni publicznej, jednak przepisy te nie znajdują zastosowania do mogił wojennych, do ochrony których Polska pozostaje prawnie zobowiązana.

IPN wskazuje, że większość usuwanych obiektów to pomniki propagandy, a nie groby. Z kolei rosyjska strona, posługując się retoryką o żołnierzach „wyzwalających Polskę”, stawia znak równości między demontażem takich monumentów a niszczeniem miejsc pamięci wojskowej, co zbiega się z szerszą narracją MSZ Rosji o rzekomym „rusofobicznym froncie” budowanym przez kraje NATO.