Luka kadrowa w lotnictwie wojskowym
Siły Powietrzne dysponują obecnie 47 samolotami F-16, jednak liczba dostępnych pilotów zdolnych do ich obsługi jest dalece niewystarczająca. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że w jednostkach służy około 40 wyszkolonych specjalistów. Ministerstwo Obrony Narodowej nie komentuje tych doniesień, wskazując, że dane dotyczące liczby pilotów oraz instruktorów mają charakter niejawny.
W ubiegłym roku doszło do wypadku, w wyniku którego stracono jedną maszynę, przez co park maszynowy obejmuje aktualnie 47 egzemplarzy. Przelicznik przywoływany w prasowych analizach zakłada, że na pojedynczy myśliwiec przypadać powinno przynajmniej półtora lotnika, co przekłada się na zapotrzebowanie rzędu około 70 przeszkolonych osób.
Eksperci oraz obserwatorzy sytuacji wskazują, że nawet przy założeniu, iż obecnie możliwe jest poderwanie do lotu około połowy posiadanych maszyn typu F-16, stan kadrowy uniemożliwia pełne i efektywne wykorzystanie floty. Gen. Ireneusz Nowak już cztery lata temu publicznie ostrzegał o problemach z obsadzeniem amerykańskich myśliwców, piastując wówczas stanowisko inspektora sił powietrznych (obecnie jest dowódcą operacyjnym WP).
Przyczyny deficytu i bariery szkoleniowe
Szybkie rozwiązanie problemu jest niemożliwe ze względu na długotrwały proces przygotowania personelu. Pełne wyszkolenie pilota F-16 trwa około dwóch lat i obejmuje etapy realizowane zarówno w kraju, jak i w Stanach Zjednoczonych. Ograniczona liczba miejsc szkoleniowych w USA stanowi dodatkową barierę, z czym w ostatnim czasie zmagały się również siły zbrojne Ukrainy.
Niewydolny system szkolenia w Polsce jest wskazywany jako jedna z kluczowych przyczyn obecnych braków. Wśród przyczyn niedoboru wymienia się również rygorystyczne kryteria zdrowotne. W ubiegłym roku w Dęblinie udało się wykształcić zaledwie kilku pilotów samolotów odrzutowych. Dodatkowym utrudnieniem jest wysoki wskaźnik rezygnacji wśród adeptów lotnictwa, którzy decydują się na odejście z kursów jeszcze przed ich zakończeniem.
Modernizacja floty a potrzeby personalne
Sytuacja kadrowa komplikuje się w obliczu wdrażania do służby samolotów F-35. Część pilotów posiadających uprawnienia na F-16 została przesunięta do obsługi nowoczesnych myśliwców F-35. W 2025 roku Polska zawarła kontrakt o wartości blisko 15 mld zł na modernizację posiadanych maszyn F-16 do standardu Viper, co zdaniem krytyków kontrastuje z brakiem środków na sfinansowanie szkolenia odpowiedniej liczby pilotów.
Podobne wyzwania kadrowe mogą dotyczyć planowanego wprowadzenia do armii śmigłowców AH-64E Apache. Zakontraktowano łącznie 96 maszyn uderzeniowych, które mają zacząć zasilać polskie siły zbrojne w 2028 roku, a obsługa każdego egzemplarza wymaga dwuosobowej załogi. Perspektywa roku 2032 niesie ze sobą wymóg przygotowania blisko dwustu osób wyłącznie do podstawowej obsady, natomiast przy uwzględnieniu wyższego współczynnika zapotrzebowanie to rośnie do trzystu etatów, podczas gdy wojskowe plany mówią o wyszkoleniu ponad czterystu specjalistów dla tego typu floty.