Wymiana zdań po krytyce prezydenta

Konflikt rozpoczął się od wpisu Romana Giertycha w mediach społecznościowych, w którym poseł Koalicji Obywatelskiej zażądał od prezydenta przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez obecny Sejm. Giertych wezwał prezydenta do odebrania ślubowania od sędziów TK pod groźbą uznania go za niezdolnego do pełnienia obowiązków, stawiając głowie państwa ostre ultimatum. W wypowiedzi pojawiło się również odniesienie do amerykańskiej polityki i domniemanego wsparcia, jakiego prezydentowi miał udzielać Donald Trump.

Przede wszystkim traktuję jako dyshonor konieczność odnoszenia się do słów pana Romana Giertycha

Karol Nawrocki

Jest człowiekiem, którego nie wypada mi jako prezydentowi Polski komentować

Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki, pytany w wywiadzie dla Polsat News i Interii o to, czy traktuje słowa posła jako groźbę, odciął się od merytorycznej odpowiedzi. Zamiast tego zadeklarował, że w przypadku innej osoby mógłby podjąć dyskusję, jednak aktywność Romana Giertycha w przestrzeni internetowej dyskwalifikuje go w oczach prezydenta jako partnera do rozmowy.

Odpowiedź Romana Giertycha

Poseł Koalicji Obywatelskiej szybko zareagował na wypowiedź prezydenta, publikując wpis na platformie X. Giertych zarzucił głowie państwa zadufanie oraz nerwową reakcję na jego wcześniejsze postulaty. W swojej ripoście polityk zasugerował, że prezydent nie powinien obrażać adwokatów, gdyż w przyszłości może potrzebować ich pomocy prawnej.

Kontekst sporu o Trybunał Konstytucyjny

Bezpośrednim tłem dla tych wypowiedzi jest trwający spór o obsadę sędziowską w Trybunale Konstytucyjnym. W środę, 14 października, Maciej Berek złożył ślubowanie w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, co odbyło się bez udziału prezydenta. Karol Nawrocki oraz prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie uznają tego aktu za skuteczny, podnosząc, że wymagana jest obecność głowy państwa.

Z kolei Maciej Berek, aby potwierdzić swoją wolę objęcia stanowiska, przekazał do Kancelarii Prezydenta pisemną rotę ślubowania z notarialnym poświadczeniem podpisu.

Relacje między prezydentem a posłem KO są napięte od dłuższego czasu, co przejawiało się już we wrześniowych wypowiedziach Nawrockiego, który wówczas również odmawiał poważnego traktowania komentarzy Giertycha. Wcześniejsze spięcia między nimi dotyczyły m.in. kwestii budżetowych Kancelarii Prezydenta oraz spraw zawodowych posła związanych z reprezentowaniem byłego szefa Zondacrypto.