Relacje szefa Nvidii z chińskim wywiadem
Amerykańskie służby ustaliły, że Alice Huang, menedżerka związana z singapurską firmą Megaspeed, zajmującą się centrami danych i kupującą chipy Nvidii, aktywnie współpracowała z chińskimi władzami. Według informacji ujawnionych przez „New York Times”, kobieta – znana również jako Huang Le – miała przekazywać Pekinowi informacje, korzystając z dostępu do wiedzy o amerykańskim gigancie technologicznym. Służby od dłuższego czasu podejrzewały ją o wspieranie Chin w omijaniu restrykcji dotyczących dostępu do zaawansowanych układów scalonych AI.
Nadzór elektroniczny prowadzony przez agencje USA wykazał, że Alice Huang utrzymywała bliskie kontakty z pochodzącym z Tajwanu szefem Nvidii, Jensenem Huangiem. Mimo tych ustaleń, prezes Nvidii nie otrzymał od służb tzw. defensywnego briefingu, czyli oficjalnego ostrzeżenia, które standardowo przekazuje się obywatelom USA będącym celami działań obcego wywiadu. Nie jest jednak pewne, czy brak tego działania wynikał z chęci kontynuowania trwającej inwigilacji, czy z innych przesłanek.
Postawa administracji prezydenta Trumpa
Prezydent Donald Trump otrzymał raporty w tej sprawie, jednak przez ostatni rok nie zdecydował się na żadną reakcję. Według doniesień medialnych, administracja obawiała się, że podjęcie kroków przeciwko Jensenowi Huangowi mogłoby doprowadzić do zakłóceń w sprzedaży chipów Nvidii oraz dodatkowo pogorszyć skomplikowane relacje handlowe z Chinami. Sprawa jest tym bardziej wrażliwa, że Nvidia stanowi fundament globalnego rozwoju sztucznej inteligencji.
Urzędnicy administracji wskazywali, że bliskie relacje między Jensenem Huangiem a prezydentem Trumpem hamowały działania służb oraz resortu handlu, gdzie wiele dochodzeń i projektów sankcji miało utknąć na długie miesiące. Prezes Nvidii, który zasiadał przy głównym stole podczas wrześniowej kolacji z Xi Jinpingiem, prowadził skuteczne lobbing za złagodzeniem restrykcji eksportowych. W ramach wynegocjowanych ustaleń rząd USA otrzymuje 25 proc. wpływów z części chipów sprzedawanych do Chin, a firma zapowiedziała inwestycje w USA o wartości 500 mld dolarów oraz przekazała 20 mln dolarów na fundusz budowy sali balowej prezydenta.
Kontrowersje wokół Megaspeed i reakcja Nvidii
Firma Megaspeed zajmuje się centrami danych i kupuje chipy Nvidii, pełniąc rolę pośrednika, który udostępnia moc obliczeniową chińskim podmiotom. Śledczy podejrzewają, że część sprzętu – którego wartość tylko w przypadku siostrzanej spółki malezyjskiej wyniosła co najmniej 4,8 mld dolarów w okresie od czerwca 2024 do lutego 2026 roku – trafia do Chin nielegalnie. Departament Handlu prowadzi w tej sprawie dochodzenie od końca 2024 roku, a w bieżącym roku sprawę przekazano prokuraturze.
Rzecznik Nvidii, John Rizzo, oświadczył, że kontakty prezesa z Alice Huang były standardową częścią pracy z klientami i nie wykraczały poza typowe relacje biznesowe. Podkreślił, że firma nie przekazywała żadnych tajemnic handlowych, a Nvidia spodziewałaby się oficjalnego ostrzeżenia od władz, gdyby istniało realne zagrożenie. Przedstawiciele Megaspeed zapewnili natomiast, że obecne kierownictwo spółki podchodzi do tych doniesień bardzo poważnie.
