Rządowe wsparcie dla branż energochłonnych o wartości miliardów złotych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, a wraz z nim warunki globalnej konkurencji. Dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną. Stal, chemia, cement to branże strategiczne. Bo silny przemysł to dziś kwestia bezpieczeństwa i suwerenności — napisał na platformie X minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

W czwartek w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu opublikowano założenia projektu ustawy o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego. Strategicznym branżom grozi kryzys, w związku z czym minister zapowiedział miliony na wsparcie. Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie KPRM, rząd planuje realizację instrumentu obniżenia cen energii dla przemysłu energochłonnego, którego budżet ma wynieść łącznie 4,8 mld zł.

W tym przewidziano 800 mln zł w roku 2027, po 1,6 mld zł w roku 2028 oraz w roku 2029, a także 800 mln zł w roku 2030.

Finansowanie programu poprzez podwyżkę podatku CIT dla gigantów

Instrument ten ma być finansowany podwyżką CIT dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro, które zajmują się wydobyciem gazu ziemnego lub ropy naftowej, obrotem paliwem gazowym lub obrotem gazem ziemnym z zagranicą, handlowaniem ropą naftową, wytwarzaniem paliw ciekłych oraz obrotem tymi paliwami. Dotyczy to także dystrybucji energii elektrycznej przez największe podmioty mające więcej niż 100 tys. odbiorców oraz przesyłania energii elektrycznej.

Stawka podatku dla takich firm w 2027 r. ma wzrosnąć do 30 proc. z 19 proc. obecnie. Przy czym w roku 2028 stawka miałaby wynieść 26 proc., a w roku 2029 – 23 proc. W 2030 r., począwszy od czwartego roku podatkowego rozpoczynającego się po wejściu w życie projektowanych zmian, nastąpi powrót do podstawowej stawki CIT.

Przypomnijmy, że w czwartek rzecznik prezydenta Nawrockiego zasugerował w jednym z wywiadów, że nie będzie podpisu pod ustawą podnoszącą CIT i obniżającą ryczałt wraz z obniżką PIT, pytając, w jaki sposób sobie te firmy odbiją wyższy podatek, czyli podnosząc ceny usług i towarów. Według niego firmy koszt wyższego CIT przerzucą na konsumentów, a prezydent zawetował też wcześniej podatek windfall tax, czyli od nadmiarowych zysków koncernów naftowych, a więc głównie Orlenu.

Warunki unijne i powiązanie dopłat z transformacją energetyczną

Ministerstwo Rozwoju i Technologii w komunikacie podkreśliło, że celem programu jest utrzymanie w Polsce produkcji, miejsc pracy i krajowych łańcuchów dostaw w sektorach szczególnie narażonych na wysokie ceny energii i konkurencję międzynarodową. Planowany polski budżet programu plasuje nasz kraj na drugim miejscu w Unii Europejskiej wśród programów opartych na sekcji 4.5 unijnych ram pomocy państwa CISAF. Polski przemysł energochłonny mierzy się z wyższymi cenami energii niż firmy w innych krajach Europy.

Krajowi przedsiębiorcy apelują więc o wprowadzenie, na wzór Niemiec, mechanizmu wsparcia opartego na unijnych zasadach CISAF, jednocześnie obawiają się, że planowane przez Ministerstwo Energii zmiany w taryfach, zamiast obniżyć koszty, mogą je jeszcze zwiększyć. Wsparcie obejmie maksymalnie 50 proc. kwalifikującego się zużycia energii elektrycznej, a cena energii po zastosowaniu pomocy nie może spaść poniżej 50 euro/MWh.

Pomoc ma być powiązana z inwestycjami, które mają poprawić efektywność energetyczną przedsiębiorstw i przyspieszyć ich transformację. Beneficjenci będą zobowiązani do przeznaczenia co najmniej 50 proc. ekwiwalentu otrzymanej pomocy na działania związane m.in. z dekarbonizacją, efektywnością energetyczną, magazynowaniem energii, OZE lub zwiększeniem elastyczności poboru.

Program będzie funkcjonował w latach 2027–2030 i ma charakter czasowy, a jego celem nie jest trwałe subsydiowanie kosztów energii, ale stworzenie przedsiębiorstwom czasu i warunków na zmianę struktury kosztów. Nasza propozycja to ulga dzisiaj za inwestycje jutra, pomagamy przemysłowi przejść przez okres wysokich cen energii, ale jednocześnie oczekujemy inwestycji, które będą trwale obniżać koszty energii i zwiększać konkurencyjność przedsiębiorstw — wyjaśnił minister finansów Andrzej Domański.