Rekordowy wzrost cen gazu i obawy o zapasy

Ceny gazu w Europie kontynuują gwałtowny trend wzrostowy, zbliżając się do poziomów niewidzianych od zimy 2022 roku. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) notują znaczące zwyżki, a od początku września ceny surowca wzrosły o niemal 20 proc. Zdaniem analityków z ABN Amro Bank NV, w czwartym kwartale bieżącego roku notowania mogą osiągnąć poziom 100 euro za megawatogodzinę.

Sytuację komplikuje niski poziom wypełnienia europejskich magazynów gazu, które obecnie osiągnęły 68,0 proc. pojemności. Wartość ta znacznie odbiega od pięcioletniej średniej dla tego okresu, wynoszącej 84,4 proc., co przekłada się na łącznie 769,87 TWh surowca. Eksperci ostrzegają, że kraje europejskie będą zmuszone rywalizować o ładunki LNG z odbiorcami z Azji, co dodatkowo napędza zmienność cen w obliczu nadchodzącego sezonu grzewczego.

Ropa naftowa jest uwięziona między realiami fizycznymi, które w dalszym ciągu sygnalizują mniejsze dostawy, a retoryką wskazująca na potencjalną deeskalację

Rebecca Babin

Na tle innych państw UE pozytywnie wyróżnia się Polska, której magazyny gazu są obecnie zapełnione w 98 proc., co znacznie przekracza unijny wymóg 90 proc. wypełnienia na zimę.

Kryzys na Bliskim Wschodzie a dostawy ropy

Wzrosty cen ropy naftowej są ściśle powiązane z zaostrzeniem sytuacji w regionie Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska czasowo wstrzymała pracę strategicznego ropociągu Wschód-Zachód po czwartkowych atakach w okolicach Rijadu i Medyny. Infrastruktura ta stanowiła kluczową alternatywę dla eksportu ropy w obliczu blokady cieśniny Ormuz przez Iran.

Lokalne władze przewidują, że naprawa i wznowienie eksploatacji ropociągu potrwają kilka tygodni, choć amerykański sekretarz energii Chris Wright wyraził optymizm co do szybszego przywrócenia jego pracy. Jednocześnie w weekend odnotowano eskalację konfliktu w Jemenie, gdzie wspierani przez Iran rebelianci Huti zajęli wybrzeże Morza Czerwonego, w tym strategiczną wyspę Perim w cieśninie Bab al-Mandab.

Reakcje polityczne i wpływ na rynek paliw

Napięcia polityczne odbijają się na wycenach surowców. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że kraje, które nie wsparły Stanów Zjednoczonych w konflikcie z Iranem, zostaną obciążone kosztami operacji. Wypowiedź ta stanowiła reakcję na krytykę dotyczącą rosnących cen oleju napędowego w USA, które osiągnęły historyczne rekordy.

Ropa naftowa przepływa przez Cieśninę Ormuz. Kraje świata, które w żaden sposób nam nie pomogły, powinny i zwrócą Stanom Zjednoczonym pieniądze, gdy ta OSZUKAŃCZA wojna się skończy. Robimy to o wiele bardziej dla innych niż dla siebie, i robimy to od pokoleń!

Donald Trump

Prezydent USA przypisał wzrost cen paliw wojnie w Ukrainie, co spotkało się z ripostą Kremla. Rzecznik Dmitrij Pieskow podkreślił, że przyczyną niestabilności na rynkach ropy jest sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej, wzywając jednocześnie do zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie.

Analitycy wskazują, że załamanie dostaw oleju napędowego z Rosji oraz krajów Bliskiego Wschodu, które spadły odpowiednio o ok. 90 proc. i 75 proc. od początku roku, doprowadziło do sytuacji, w której światowy system rafineryjny wyczerpał wszelkie rezerwy mocy produkcyjnych. Według ekspertów z S&P Global Energy, obecnie brakuje jasnych przesłanek wskazujących na szybką poprawę tej sytuacji.