Interwencja prezydenta USA w sprawie łączności satelitarnej

Donald Trump miał osobiście skontaktować się z Elonem Muskiem, szefem firmy SpaceX, i domagać się zniesienia ograniczeń prędkości nałożonych na wojskową wersję systemu Starlink, znaną jako Starshield. Amerykański przywódca wyraził frustrację faktem, że restrykcje nadal obowiązywały, co – według amerykańskich urzędników – osłabiało skuteczność ukraińskich dronów uderzeniowych oraz przechwytujących rosyjskie ataki.

Restrykcje te ograniczały prędkość działania systemu do około 160 kilometrów na godzinę, czyli w przybliżeniu 100 mil na godzinę. Ograniczenia prędkości systemu Starlink/Starshield wynosiły około 160 km/h (100 mil na godzinę), co bezpośrednio rzutowało na osiągi bezzałogowców na froncie. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami prasa informowała, że to właśnie szef SpaceX miał polecić spowolnienie działania systemu. Firma SpaceX oraz Biały Dom przedstawiały jednak odmienne wersje wydarzeń co do tego, czy decyzję podjął sam miliarder, czy też działał na polecenie administracji w Waszyngtonie.

Częściowa poprawa działania systemu na froncie

Amerykańscy i ukraińscy urzędnicy przekazali, że wkrótce po rozmowie Trumpa z Muskiem system zaczął działać bardziej stabilnie i z wyższą prędkością niż w okresie obowiązywania limitów. Część przedstawicielek i przedstawicieli strony ukraińskiej zastrzegła jednak, że nie przywrócono jeszcze pełnej funkcjonalności infrastruktury. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wskazywał wcześniej, że za ograniczenia odpowiada amerykańska administracja.

Michael Kofman, ekspert ds. wojny z Carnegie Endowment for International Peace, ocenił, że zniesienie ograniczeń może znacznie zwiększyć ukraińskie zdolności uderzeniowe na większej głębokości operacyjnej oraz wspomóc działanie dronów przechwytujących z napędem odrzutowym. Przekazał on również, że otrzymał z ukraińskich jednostek wojskowych informacje o wstępnych testach wskazujących na bardziej regularne funkcjonowanie systemu.

Stanowiska władz i wcześniejsze zaprzeczenia

Prezydent USA Donald Trump wcześniej zaprzeczał, jakoby wydał polecenie ograniczenia prędkości systemu Starshield, i twierdził, że nie wie, kto podjął taką decyzję. Z kolei wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył, że rozumie decyzję Elona Muska dotyczącą ograniczenia prędkości, argumentując, iż szef SpaceX prowadzi prywatną firmę i nie chce angażować się w konflikt bez jasnych wytycznych rządu USA.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski prowadził w tej sprawie rozmowy m.in. z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, apelując o przywrócenie pierwotnych parametrów systemu.