Rekordowy bilans amerykańskich zobowiązań

Całkowity dług federalny Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy w historii przekroczył próg 40 bilionów dolarów - wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Departament Skarbu USA. Zadłużenie podwoiło się pod rządami obecnego prezydenta Donalda Trumpa i jego poprzednika Joe Bidena, a w ciągu ostatniego roku zwiększało się w tempie około 7,9 miliarda dolarów dziennie, co odpowiada niemal 91 tysiącom dolarów na sekundę.

Z bilansu opublikowanego przez resort finansów wynika, że we wtorek całkowite zadłużenie publiczne USA wynoszące 40,047 biliona dolarów. Składało się na nie 32,266 biliona dolarów w skarbowych papierach wartościowych oraz 7,782 biliona dolarów zobowiązań wewnątrzrządowych.

Próg 40 bilionów dolarów został przekroczony niecałe pięć miesięcy po osiągnięciu poziomu 39 bilionów dolarów. W ciągu niespełna dwóch dekad zobowiązania państwa powiększyły się natomiast czterokrotnie, podczas gdy barierę jednego biliona dolarów amerykański dług przekroczył po raz pierwszy w 1981 roku.

Próg 40 bln dol. został osiągnięty wcześniej, niż oczekiwano jeszcze kilka lat temu, gdyż Congressional Budget Office w maju 2023 roku przewidywało, że USA przekroczą go dopiero w roku fiskalnym 2028. Tylko w tym roku Stany Zjednoczone są na dobrej drodze, by pożyczyć ponad 2 biliony dolarów na pokrycie swoich zobowiązań, w tym wydatków związanych z wojną w Iranie oraz szeroko zakrojonych obniżek podatków.

Czynniki wpływające na wzrost zadłużenia

Za podwojenie się zobowiązań odpowiadają rządy Donalda Trumpa i Joego Bidena. Kiedy Trump po raz pierwszy zasiadał w Białym Domu w 2017 r., amerykański dług sięgał 19,95 bln dol. — przypomniała agencja Reutera.

Gdy w 2017 roku Trump obejmował urząd po raz pierwszy, zadłużenie wynosiło 19,95 biliona dolarów i podczas trwania jego kadencji wzrosło o 7,8 biliona dolarów, z czego ponad połowa przypadła na wydatki związane z pandemią COVID-19.

Około jedna trzecia wzrostu długu przypadła na czas pandemii Covid-19, kiedy rząd zwiększał pożyczki, by finansować działania w reakcji na kryzys zdrowotny. Pozostała część wynika z polityki fiskalnej kolejnych administracji oraz utrzymującej się od lat luki między dochodami podatkowymi państwa a jego wydatkami.

Za kadencji Joe Bidena zadłużenie powiększyło się o kolejne 8,4 biliona dolarów w wyniku finansowania programów osłonowych, inwestycji infrastrukturalnych oraz subsydiów dla czystej energii. Od momentu rozpoczęcia drugiej kadencji Donalda Trumpa w styczniu 2025 roku dług wzrósł o kolejne 3,8 biliona dolarów.

Według wyliczeń Biura Budżetowego Kongresu zaprezentowanych w raporcie PBS News, uchwalony w 2025 roku pakiet legislacyjny One Big Beautiful Bill Act zwiększy dług publiczny o dodatkowe 4,7 biliona dolarów do 2034 roku. Ponad 60% z rocznego budżetu USA wynoszącego około 7 bilionów dolarów stanowią wydatki sztywne, w tym programy Social Security i Medicare, których koszty rosną wraz ze starzeniem się społeczeństwa.

Do gwałtownego wzrostu zadłużenia przyczynia się starzenie się społeczeństwa, w ramach którego około 10 tysięcy przedstawicieli pokolenia baby boomers każdego dnia przechodzi na emeryturę. Rząd federalny wydaje coraz więcej na świadczenia społeczne i opiekę zdrowotną, a fundamenty finansowe tych programów stają się coraz mniej stabilne.

W pierwszych 10 miesiącach roku fiskalnego 2026 odsetki od zadłużenia stały się drugim największym wydatkiem budżetu federalnego, wyprzedzając nakłady na ubezpieczenia medyczne Medicare, a roczny koszt odsetek wynosi około 1,1 bln dolarów.

Sekretarz skarbu Scott Bessent przyznał w zeszłym tygodniu, że deficyt zmierza w złym kierunku, wskazując na koszty wojny w Iranie, wyższe nakłady na wojsko oraz zeszłoroczne obniżki podatków pozwalające firmom natychmiast odliczać koszty budowy fabryk.

Prezydent Donald Trump powiedział w środę, że Amerykanie nie powinni obawiać się zmienności na rynku obligacji, przekonując, że gospodarka jest silna, a stopy procentowe powinny spadać.

Ostrzeżenia ekspertów i perspektywy fiskalne

Skalę problemu skomentowała Maya MacGuineas, przewodnicząca organizacji Komitet na rzecz Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego. Dług w wysokości 40 bilionów dolarów nie istnieje jedynie w księgach rządu; jest odczuwalny w całej gospodarce i w ten czy inny sposób uderza w kieszeń obywateli — oceniła MacGuineas.

Szefowa Komitetu zaznaczyła, że im więcej państwo pożycza, tym bardziej napędza inflację, ogranicza inne priorytety w budżecie i naraża się na sytuacje kryzysowe w kraju oraz niepokoje za granicą.

W wypowiedzi dla dziennika Financial Times Marc Goldwein, dyrektor ds. polityki w think-tanku Committee for a Responsible Federal Budget, porównał ten wskaźnik do sygnału ostrzegawczego. To gigantyczna, migająca kontrolka sprawdź silnik. Nie oznacza to, że silnik zatrze się jutro, ale to jasny sygnał, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Liczy się nie tylko sama skala, ale i tempo, w jakim osiągnęliśmy ten poziom - skomentował Goldwein.

Dług federalny już teraz podnosi koszty życia oraz wypiera inne wydatki i inwestycje, zagrażając naszej gospodarce oraz długofalowej pomyślności Amerykanów - oceniła w komentarzu dla Associated Press Margaret Spellings, prezes think-tanku Bipartisan Policy Center. Obecna ścieżka fiskalna jest po prostu nie do utrzymania, i jest to wariant najbardziej optymistyczny, a zawirowania wywołane przez sztuczną inteligencję, recesja, globalny konflikt czy szereg innych zdarzeń mogą szybko zepchnąć kraj w pełnoskalowy kryzys.

Michael Peterson, dyrektor generalny Peter G. Peterson Foundation, zwrócił uwagę, że na obecnej ścieżce za zaledwie sześć lat USA osiągną 50 bilionów dolarów długu, co naraża gospodarkę na wielkie niebezpieczeństwo.

Stany Zjednoczone podlegają ustawowemu limitowi zadłużenia, a Kongres ma prawo do jego ustalania, dostosowania lub zmiany. Bipartisan Policy Center szacuje, że USA najprawdopodobniej osiągną limit zadłużenia wynoszący 41,1 biliona dolarów między późną zimą a połową lata 2027 roku, co będzie wymagało ponownego głosowania Kongresu nad jego podniesieniem lub zawieszeniem.

Interwencja Departamentu Skarbu na rynku obligacji

Departament Skarbu ogłosił w środę, że ponad dwukrotnie zwiększy skalę odkupu długu rządowego. Decyzja ta wywołała gwałtowny spadek rentowności w czasie znacznych napięć i presji na rynku instrumentów o stałym dochodzie.

W ramach przyspieszonego odkupu resort pod wodzą Scotta Bessenta skupi się na segmentach o terminach zapadalności 10–20 lat oraz 20–30 lat, podnosząc maksymalną wielkość operacji odkupu z 2 miliardów do co najmniej 4 miliardów dolarów.

Po ogłoszeniu decyzji rentowności obligacji gwałtownie spadły, a rentowność obligacji dziesięcioletnich obniżyła się do 4,65 proc. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy akcji zanotowały wyraźny wzrost.

Krishna Guha, szef globalnej polityki i strategii banków centralnych w Evercore ISI, ocenił, że przyspieszona operacja może pomóc przyciągnąć potencjalnych nabywców skuszonych wzrostem rentowności i zmusić inwestorów do pokrywania pozycji krótkich.