Decyzja o wpłacie i kulisy polityczne

Administracja Stanów Zjednoczonych rozpoczęła procedurę przekazania 725 mln dolarów zadłużenia wobec ONZ, co wynika z informacji dotarłych do agencji Reuters. O planowanej płatności poinformowano w niepublikowanym wcześniej piśmie Departamentu Stanu do Kongresu z 4 sierpnia.

Środki mają trafić do organizacji przed wrześniowym wystąpieniem prezydenta USA Donalda Trumpa na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku. Eksperci ds. pomocy międzynarodowej uznali ten krok za pozytywny sygnał w kierunku spłaty miliardów dolarów zaległych składek.

Skala zadłużenia a perspektywa ONZ

Przekazywana kwota 725 mln dolarów to mniej niż 20 proc. z ponad 4 mld dolarów, które według majowych danych ONZ są winne Stany Zjednoczone. Waszyngton twierdzi jednak, że rzeczywista kwota jest znacznie niższa i że dokonał już części płatności.

Stany Zjednoczone pozostają największym płatnikiem do budżetu ONZ.

Eugene Chen, były urzędnik ONZ, powiedział Reutersowi, że taki transfer pomógłby ONZ tymczasowo wypłacać pensje pracownikom, choć prawdopodobnie nie wystarczyłby na pokrycie wszystkich zobowiązań. Dodatkowo ocenił, że to utrzyma statek na powierzchni trochę dłużej. Chen uważa również, że jeśli USA nie dokonają kolejnych płatności, w styczniu prawdopodobnie stracą prawo głosu.

Zgodnie z art. 19 Karty Narodów Zjednoczonych państwo członkowskie traci prawo głosu w Zgromadzeniu Ogólnym, jeśli jego zaległości przekraczają wysokość składek należnych za dwa pełne lata, choć możliwe są także okresy karencji.

Kryzys finansowy i polityka amerykańska

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegł wcześniej w tym roku, że organizacja jest w wyścigu do bankructwa i wskazał na bardzo realną perspektywę finansowego upadku instytucji. Pozbawiona funduszy ONZ przeprowadziła rekordowo wysokie cięcia wydatków i rozpoczęła działania na rzecz poprawy efektywności.

Poza zaległościami finansowymi USA wycofały się z wielu programów i agencji podlegających organizacji, takich jak na przykład Światowa Organizacja Zdrowia. Prezydent Donald Trump argumentuje, że walczy w ten sposób z tym, co określa jako marnotrawstwo i złą politykę.