Po emocjonującej dogrywce w prawyborach Partii Republikańskiej do Senatu w Karolinie Południowej, 62-letnia Darline Graham została wyłoniona jako kandydatka republikanów. Zgodnie z prognozami NBC News oraz agencji AP, pokonała ona w głosowaniu kongresmena Ralpha Normana. Swój sukces Graham uczciła podziękowaniami dla prezydenta Donalda Trumpa, który osobiście zaangażował się w jej kampanię.
Prezydent nie tylko oficjalnie poparł kandydatkę, ale wystąpił również podczas wiecu w Myrtle Beach, apelując do wyborców, by traktowali jej kandydaturę jak jego własną. Komitet MAGA Inc., super PAC powiązany z prezydentem, przekazał na kampanię Graham blisko 830 tys. dolarów. Darline Graham zastąpiła swojego brata, zmarłego w lipcu wskutek miażdżycowej choroby serca senatora Lindseya Grahama, który był związany z izbą wyższą Kongresu od 2003 roku.
Choć w lipcu Graham tymczasowo przejęła mandat po bracie, wygrana w dogrywce zapewnia jej oficjalną nominację partyjną. W listopadowym starciu jej rywalką będzie lekarka Annie Andrews. Podczas kampanii Graham deklarowała chęć kontynuowania dziedzictwa brata, który był ekspertem w sprawach bezpieczeństwa narodowego. W jednym z materiałów kampanijnych przypomniała, że formalnie złożyła projekt ustawy nakładającej sankcje wobec Rosji, sygnowanej nazwiskiem jej brata, przyjętej przez Senat 7 sierpnia.
Kandydatura Graham nie była wolna od kontrowersji. Podczas debaty z Ralphem Normanem, zapytana o znaczenie Tajwanu oraz Morza Południowochińskiego, przyznała, że nie orientuje się dobrze w kwestiach bezpieczeństwa narodowego, dodając, iż nie jest to jej działka. Słowa te wywołały krytykę, m.in. ze strony byłej gubernatorki Nikki Haley.
Donald Trump starał się bagatelizować wpadkę, twierdząc, że Graham skupi się przede wszystkim na sprawach wewnętrznych i kosztach życia, pozostawiając kwestie bezpieczeństwa narodowego w gestii prezydenta.
