Tajemnicza przesyłka i wątpliwości wokół nadawcy

Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek o wydanie listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego, który obecnie ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Dokument opatrzony był pieczątkami pocztowymi z Tyraspola, stolicy Naddniestrza. Ten separatystyczny region Mołdawii pozostaje w ścisłej strefie wpływów Rosji i nie jest uznawany na arenie międzynarodowej.

Jest wytrawnym prawnikiem i dokładnie wie, że nie może zdradzać tajemnic swojego klienta. To jest pierwsza podstawowa zasada adwokata, więc myślę, że to nim kierowało

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek, komentując te doniesienia w Polsat News, stwierdził, że samo nadanie listu z tamtego kierunku nie dowodzi fizycznej obecności polityka w tym miejscu. Wiceprezes PiS podkreślił, że przesyłkę mógł nadać ktokolwiek, a cała sytuacja od początku budzi spore wątpliwości.

Reakcja prokuratury i stanowisko partii

Rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak potwierdził, że śledczy dysponują kopią wniosku podpisanego imieniem i nazwiskiem byłego wiceministra. Zaznaczył jednak, że prokuratura nie posiada pewności, czy dokument faktycznie został wysłany osobiście przez Marcina Romanowskiego. Podkreślił, że choć podpis na dokumencie jest podobny do odręcznego pisma polityka, nie był on jeszcze przedmiotem szczegółowej analizy grafologicznej.

Fakt, że ktoś nadał taki list właśnie z tamtego miejsca, wcale nie oznacza, że pan Romanowski tam jest

Przemysław Czarnek

Prowadzący program Piotr Witwicki dopytywał, czy ewentualny pobyt posła w prorosyjskiej enklawie nie stanowiłby poważnego naruszenia zasad. Przemysław Czarnek przyznał, że takie zdarzenie oznaczałoby przekroczenie pewnej granicy. Zaznaczył jednak, że nie ma pojęcia, gdzie obecnie przebywa jego kolega z ugrupowania, dodając, że ta kwestia nie ma większego znaczenia dla obywateli.

Zarzuty prokuratorskie i ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości

Marcin Romanowski jest ścigany w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawianie konkursów dotacyjnych. Wobec braku możliwości zatrzymania podejrzanego sąd wydał za nim list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania.

We wniosku o list żelazny były wiceszef resortu sprawiedliwości zadeklarował gotowość stawiania się przed organami ścigania pod warunkiem uzyskania zgody na odpowiadanie z wolnej stopy.

Wcześniej polityk szukał schronienia na Węgrzech, gdzie przyznano mu tymczasowy azyl polityczny, jednak po zmianie władzy w Budapeszcie status ten został cofnięty, a dokumenty podróżne unieważnione.