Wyniki pierwszej tury i dogrywka

Po przeliczeniu 98,69 proc. głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Brazylii, prowadzenie objął senator Flávio Bolsonaro z wynikiem 47,26 proc., natomiast urzędujący prezydent Luiz Inácio „Lula” da Silva uzyskał 44,89 proc. poparcia.

Ponieważ żaden z kandydatów nie przekroczył progu 50 proc. ważnych głosów, zgodnie z brazylijskim systemem wyborczym, ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie w drugiej turze zaplanowanej na 25 października.

Sylwetki kandydatów i tło polityczne

Luiz Inácio „Lula” da Silva, 80-letni lider Partii Pracujących, ubiega się o swoją czwartą kadencję prezydencką. Prezydent Brazylii może pełnić urząd maksymalnie przez dwie kadencje z rzędu, dlatego w przypadku zwycięstwa nie będzie mógł startować w 2030 roku. W swojej kampanii Lula akcentuje dotychczasowy wzrost gospodarczy, programy społeczne oraz suwerenność narodową, odpierając jednocześnie krytykę dotyczącą przestępczości i działań policji.

Jego główny rywal, 45-letni Flávio Bolsonaro z Partii Liberalnej, kandyduje z poparciem swojego ojca, byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Obecnie ojciec kandydata odbywa karę 27 lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności za próbę zamachu stanu po przegranych wyborach w 2022 roku. Flávio, sam objęty śledztwem w sprawach korupcyjnych, promuje politykę zaostrzenia walki z przestępczością i obiecuje doprowadzenie do uwolnienia swojego ojca po ewentualnej wygranej.

Znaczenie wyborów dla gospodarki i regionu

Stawką wyborów jest przywództwo w kraju o populacji 214 milionów osób i rocznym PKB na poziomie 2,64 biliona dolarów. Wynik rywalizacji wpłynie także na geopolityczne ukierunkowanie Brazylii: wygrana Bolsonaro może zacieśnić wpływy USA w regionie, podczas gdy reelekcja Luli prawdopodobnie utrzyma dotychczasowy dystans wobec Waszyngtonu przy jednoczesnym pogłębianiu relacji z Chinami.

Wskazuje się, że wyborcy w Brazylii głosują w cieniu rosnącej przemocy oraz obaw o potencjalną ingerencję USA w wewnętrzne sprawy kraju.