Warunek dobrowolnego odejścia z Trybunału Konstytucyjnego

Szef Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski poinformował w Kanale Zero, że jest gotów dobrowolnie zrezygnować z zajmowanego stanowiska oraz funkcji sędziego. Podkreślił jednak, że taki krok wykona tylko pod warunkiem, że dojdzie do porozumienia z Sejmem oraz prezydentem i dokonana zostanie zmiana konstytucji lub przyjęte zostaną nowe przepisy tworzące nowy Trybunał Konstytucyjny, wybierany większością kwalifikowaną.

Po tym, co usłyszałem od Donalda Tuska, że chce mnie wysadzić z siodła, ja publicznie zapowiadam, że sam dobrowolnie zrezygnuję z bycia prezesem Trybunału, żeby Żurek z Tuskiem mogli mnie pozamykać do więzienia, tylko wtedy, kiedy się dogadają z panem prezydentem i dokonają zmiany konstytucji, która doprowadzi do stworzenia nowego, lepszego Trybunału Konstytucyjnego

Bogdan Święczkowski

Spór wokół legalności instytucji i relacje z rządem

Wypowiedź szefa TK była reakcją na wcześniejsze słowa, w których Donald Tusk publicznie zapowiedział dążenie do usunięcia Bogdana Święczkowskiego z funkcji prezesa TK, twierdząc, że kluczowe jest wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego. Szef rządu zaznaczył, że gabinet nie ustąpi w swoich działaniach, a Trybunał w nowym składzie już rozpoczął wydawanie werdyktów. Z kolei Bogdan Święczkowski oświadczył, że nie ma nic wspólnego z Prawem i Sprawiedliwością, a z list tej partii startował w przeszłości jako kandydat niezależny.

Prezes TK skrytykował również działania rządzących i stwierdził, że w kraju trwa pełzający zamach stanu. Zaznaczył, że gdyby w ostatnich wyborach prezydenckich zwyciężył inny kandydat, on sam znajdowałby się obecnie w więzieniu. Dodatkowo odniósł się do kwestii ślubowania sędziów wybranych w obecnej kadencji Sejmu, których status i dopuszczenie do orzekania pozostają przedmiotem ostrego sporu politycznego i konstytucyjnego.