Ostra wymiana zdań i wycieczki osobiste w programie na żywo

Do gwałtownej awantury doszło w środowym programie na żywo w Telewizji Republika, którego gośćmi byli Piotr Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości oraz Dobromir Sośnierz z Konfederacji. Politycy komentowali zaprzysiężenie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, co od początku wywołało duże emocje. Dyskusja szybko przerodziła się w polityczne przepychanki i wzajemne oskarżenia o brak odwagi w obronie TK. Piotr Kaleta zarzucił swojemu rozmówcy, że ten miałby pełne gacie ze strachu przed stanięciem w obronie instytucji.

Chodzi o to, żeby wasi ludzie mieli większość w Trybunale Konstytucyjnym

Dobromir Sośnierz

Rozmowa szybko zeszła na tematy osobiste, gdy poseł PiS zaczął krytykować wygląd i fryzurę swojego polemisty. Piotr Kaleta rzucił na antenie uwagę dotyczącą kitki i łupieżu, na co Dobromir Sośnierz odpowiedział wezwaniem do odczepienia się od jego fryzury. Sytuacja stała się na tyle napięta, że prowadząca program bezskutecznie próbowała zapanować nad studiem. Polityk PiS oświadczył, że nie zamierza odpusścić, co ostatecznie przelało czarę goryczy.

Ucieczka ze studia i groźby na korytarzu

Dobromir Sośnierz nie wytrzymał atmosfery panującej na planie i zdecydował się przerwać udział w nagraniu. Oświadczył, że nie będzie rozmawiał z prostakiem, po czym wstał i ruszył w stronę wyjścia ze studia, rzucając na odchodne, że jego rozmówca jest debilem. Wychodzącego posła Konfederacji pożegnały ostre słowa ze strony rywala. Piotr Kaleta krzyknął za nim, aby poczekał na niego za drzwiami, dodając obelżywe określenia.

Panie Żurek, które to już zlecenie na mnie w tej kadencji? Zamówcie większe szafy na akta!

Roberta Bąkiewicz

Incydent przed kamerami uwypuklił głębokie podziały i napięcia we wzajemnych relacjach pomiędzy politykami PiS i Konfederacji. Obie formacje publicznie deklarują sprzeciw wobec działań koalicji rządzącej wokół Trybunału Konstytucyjnego, jednak na wizji dochodzi między nimi do ostrych starć o to, kto skuteczniej i odważniej broni tej instytucji.

Kontekst sporu o ślubowanie i protesty przed Trybunałem

Bezpośrednią przyczyną politycznego sporu było złożenie ślubowania przez Macieja Berka w Sejmie, które odbyło się w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego, lecz bez udziału prezydenta. Prezydent Karol Nawrocki uznał uroczystość za niewiążącą. Sytuacja wokół TK wywołała również bezpośrednie protesty na ulicach stolicy.

Karol Nawrocki, uzasadniając swoje niestawienie się na uroczystości, przekazał, że w tym terminie podejmował w Pałacu Prezydenckim prezydenta Czarnogóry.

Maciej Berek złożył ślubowanie na sędziego TK w Sejmie, co było kluczowym punktem zapalnym dla trwających protestów.

Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego doszło do gwałtownych protestów i przepychanek z policją, gdy demonstranci sprzeciwiający się nowemu sędziemu starli się z funkcjonariuszami. W miejscu zdarzenia pojawili się znani politycy oraz działacze, w tym Antoni Macierewicz, Mariusz Gosek i Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic, którzy próbowali blokować wejście sędziów na teren obiektu. W wyniku zamieszek policja zatrzymała trzy osoby pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, a Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział zdecydowaną odpowiedź państwa i podjęcie działań prawnych.