Decyzja sądu i aresztowanie Iryny Mudrej
Wyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy zastosował wobec Iryny Mudrej środek zabezpieczający w postaci aresztu tymczasowego na 60 dni. Była urzędniczka może wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 20 mln hrywien, co w przeliczeniu daje blisko 1,654 mln zł. Informację o decyzji sądu przekazała we wtorek Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna w komunikatorze Telegram. Sędzia śledczy przychylił się do wniosku oskarżenia w sprawie powiązanej z zarzutami korupcyjnymi.
Mudra oświadczyła, że postara się zebrać niezbędną kwotę kaucji, wyjaśniając, że część środków już posiada, a resztę zamierza pozyskać od znajomych i przyjaciół. Poinformowała również, że jej adwokaci przeanalizują podstawy prawne orzeczenia sądu i w razie potrzeby odwołają się od tego werdyktu.
Podczas posiedzenia sądu prokurator SAP oświadczył, że Mudra może posiadać środki przekraczające 250 mln hrywien, dlatego prokuratura wnosiła o ustalenie dla niej kaucji w wysokości 150 mln hrywien jako alternatywy dla aresztu tymczasowego. W przypadku wpłacenia kaucji na Mudrą zostaną nałożone obowiązki takie jak stawianie się w SAP na każde wezwanie detektywów NABU, zakaz opuszczania Kijowa i obwodu kijowskiego oraz powstrzymanie się od kontaktów ze świadkami i poszkodowanymi.
Kulisy operacji antykorupcyjnej i dymisja urzędniczki
Iryna Mudra została odwołana ze stanowiska zastępczyni szefa Biura Prezydenta Ukrainy 19 sierpnia. Tego samego dnia Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna przeprowadziły przeszukania w ramach operacji specjalnej o kryptonimie Forrest Gump. Przeszukania objęły lokal należący do posła Wadyma Stolara, wybranego do parlamentu z ramienia zakazanej obecnie partii Platforma Opozycyjna – Za Życie oraz Iryny Mudry.
Śledczy opublikowali nagranie i poinformowali o zdemaskowaniu osób, które miały zalegalizować 150 mln hrywien, czyli około 12,5 mln zł. Pieniądze te miały posłużyć jako kaucja za jednego z podejrzanych w innej sprawie korupcyjnej o kryptonimie Midas. Mudra figuruje jako jedna z podejrzanych w tej właśnie sprawie. W skład grupy wchodzili również były deputowany do parlamentu, prezes zarządu oraz przewodniczący rady nadzorczej banku państwowego i inne osoby.
W procederze wykorzystywano Sense Bank oraz konta przedsiębiorstw, które członkowie grupy przestępczej kontrolowali dzięki zajmowanym stanowiskom państwowym. Śledczy zarejestrowali rozmowę organizatorów dotyczącą wpłacenia kaucji za jednego z uczestników sprawy Midas, przy czym padające w nagraniu imię Herman może dotyczyć byłego ministra energetyki Hermana Hałuszczenki.
Reakcja prezydenta Ukrainy i pytania o otoczenie
Odwołany minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow w wywiadzie dla BBC odniósł się do dochodzenia i stwierdził, że sprawa nasuwa pytanie, czy Wołodymyr Zełenski wiedział o możliwej korupcji w swoim najbliższym otoczeniu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedzielnej rozmowie z dziennikarzami oświadczył, że nie ma żadnych informacji na temat tych spraw poza tym, co jest publicznie znane.
Zaznaczył, że szczegóły ujawnione w śledztwie były wystarczające, aby zwolnić zastępcę kierownika i jedną inną osobę z departamentu. Ukraiński przywódca podkreślił, że organy antykorupcyjne działają niezależnie, a władze reagują na ich kroki. Zapewnił również, że szefowie instytucji antykorupcyjnych nie mają do niego żadnych pytań osobiście, ponieważ rozumieją, iż nie jest w to zamieszany.
Tło i powiązania z wcześniejszymi śledztwami w energetyce
W listopadzie 2025 roku służby ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce, gdzie pobierano łapówki od kontrahentów Enerhoatomu w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów, a nielegalne środki legalizowano przez back office w centrum Kijowa, przez który przeszło około 100 mln dolarów. W związku z tą aferą zatrzymano pięć osób, a siedmiu postawiono zarzuty, a w gronie podejrzanych znalazł się biznesmen Tymur Mindicz oraz były szef kancelarii Andrij Jermak.
