Wystąpienie ministra sprawiedliwości w Warszawie
Podczas obchodów Święta Niepodległości Ukrainy, które odbyły się 24 sierpnia na Placu Zamkowym w Warszawie, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się do kwestii bezpieczeństwa i walki z nienawiścią. Minister poinformował, że od lutego w całym kraju działa grupa ponad stu prokuratorów, którzy w ścisłej współpracy z policją zajmują się zwalczaniem aktów nienawiści, w tym pobić, podpaleń oraz proputinowskiej dywersji.
Krytyka ze strony polityków prawicy
Słowa ministra wywołały falę krytyki wśród polityków Konfederacji oraz Prawa i Sprawiedliwości. Janusz Kowalski, Wojciech Machulski, Dariusz Matecki oraz Konrad Berkowicz zarzucili resortowi tworzenie mechanizmów wymierzonych w Polaków. Ewa Zajączkowska-Hernik w programie „Graffiti” na antenie Polsat News oceniła, że działania prokuratury cechuje asymetria, a minister „wpisał się w piątą kolumnę ukraińską”, nie badając wystarczająco sytuacji, w których to Polacy padają ofiarami napaści.
Polemika Sławomira Mentzena z Waldemarem Żurkiem
Ostra wymiana zdań wywiązała się między Sławomirem Mentzenem a Waldemarem Żurkiem na platformie X. Współlider Konfederacji ostrzegł przed „lewackimi eksperymentami” i scenariuszem „Upadłej Brytanii”, twierdząc, że prokuratura będzie zajęta ściganiem mowy nienawiści zamiast prawdziwych przestępców. Minister Żurek odrzucił te zarzuty, nazywając je manipulacją. Wyjaśnił, że powołanie grupy prokuratorów to reorganizacja i optymalizacja istniejących kadr w 50 prokuraturach rejonowych, a nie tworzenie „policji myśli”. Podkreślił, że prawo chroni każdego przebywającego w Polsce, niezależnie od narodowości, a ścigane są konkretne czyny zabronione z Kodeksu karnego.
