Szał na stacjach i tłumy aut z Niemiec

Szczególnie dużo aut z niemieckimi rejestracjami można zobaczyć przy ulicy Karsiborskiej w Świnoujściu, gdzie znajdują się trzy stacje benzynowe. Pracownicy stacji przyznają, że liczba klientów zza granicy wyraźnie wzrosła. Podczas piętnastominutowego postoju na jednej ze stacji naliczono dziewiętnaście zatankowanych samochodów, z których wszystkie posiadały niemieckie rejestracje.

Do tego kierowcy masowo napełniali kanistry, a pracownicy stacji określają obecną sytuację mianem szaleństwa trwającego od poniedziałku do samego zamknięcia. Pracownicy wskazują, że pierwsi zainteresowani pojawiali się już w niedzielę, pytając o nadchodzące obniżki. Gdy słyszeli, że niższe ceny wejdą w życie dopiero w poniedziałek, odjeżdżali, by powrócić tuż po północy i z samego rana.

Ogromne oszczędności i kalkulacje kierowców

Simon z Hanoweru wracał z wakacji nad polskim morzem i uznał zatankowanie w Polsce za oczywisty wybór. Za niemal sześćdziesiąt litrów oleju napędowego do kampera zapłacił ponad czterysta złotych, podczas gdy w Niemczech wydałby ponad sześćset złotych. Mathias, mieszkający około trzydzieści kilometrów od granicy, regularnie przyjeżdża do Świnoujścia i wylicza, że w Niemczech musiałby płacić 2,55 euro za litr, podczas gdy w Polsce płaci 7,20 zł.

Taka różnica pozwala mu zaoszczędzić prawie cztery złote na każdym litrze. Przy pełnym tankowaniu baku o pojemności pięćdziesięciu litrów kierowcy mogą zaoszczędzić nawet do czterdziestu euro. Dodatkowo wielu zmotoryzowanych decyduje się na napełnianie kanistrów, które przywieźli ze sobą z myślą o zrobieniu większego zapasu paliwa.

Sytuacja po obu stronach granicy

Podczas gdy polskie stacje pękają w szwach, po niemieckiej stronie panuje zupełny spokój. W niemieckim mieście Schwedt na stacjach spotkać można jedynie pojedyncze samochody. Litr bezołowiowej 95 w Schwedt kosztuje średnio 2,35 euro, podczas gdy w sąsiadującym z nim polskim Krajniku nad Odrą cena wynosi 1,52 euro. Nic dziwnego, że w samym Krajniku każdy dystrybutor jest stale zajęty przez starsze pojazdy, nowoczesne auta oraz drogie kampery.

Pan Marek z Chorzowa, przebywający w Świnoujściu na wakacjach, zauważył, że zachowanie Niemców nie powinno nikogo dziwić, ponieważ każdy szuka oszczędności. Sam dzięki niższym stawkom spodziewa się zaoszczędzić po powrocie do domu nawet siedemdziesiąt złotych.

Przyczyny i tło rządowego programu

Zwiększone zainteresowanie niemieckich kierowców ma związek z ponownym uruchomieniem przez rząd programu Ceny Paliwa Niżej. Od poniedziałku na stacjach obowiązują maksymalne ceny paliw, a także obniżono stawkę podatku VAT, choć tym razem zrezygnowano z ponownego cięcia akcyzy. Jest to już drugie w tym roku czasowe uruchomienie tego programu, gdyż pierwszy pakiet obowiązywał od końca marca do końca czerwca. Wtedy zastosowano niższy VAT, ceny maksymalne oraz czasowo zmniejszono akcyzy.

Po zakończeniu tamtego programu ceny ropy zaczęły się stabilizować w obliczu oczekiwań na trwałe porozumienie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Do porozumienia jednak nie doszło, w lipcu odnotowano nowe ostrzały na Bliskim Wschodzie, a ceny surowca powróciły na podwyższone poziomy. Premier Donald Tusk poinformował, że dzięki obecnej obniżce VAT ceny paliw powinny spaść o kwotę od około dziewięćdziesięciu groszy do ponad złotówki za litr.