Wyrok olsztyńskiego sądu

Sąd Okręgowy w Olsztynie 9 września 2026 roku wydał wyrok w sprawie zabójstwa 47-letniego Andrzeja B. Sprawca, 19-letni obecnie Gabriel A., został skazany na 30 lat więzienia za czyn dokonany ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zastrzegł, że skazany może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu co najmniej 25 lat kary. Wyrok nie jest prawomocny.

Okoliczności zbrodni

Do zdarzenia doszło w noc wigilijną 2024 roku w miejscowości Pawliki w gminie Nidzica. Andrzej B. szedł na pasterkę, gdy spotkał Gabriela A., który pił w tym miejscu alkohol z kolegą. Między mężczyznami wywiązała się awantura, mimo że ofiara nie dała żadnego powodu do ataku.

Po tym, jak kolega sprawcy odszedł z miejsca zdarzenia, Gabriel A. zaatakował ofiarę, bijąc ją i kopiąc. Kolega sprawcy został wcześniej prawomocnie skazany za nieudzielenie pomocy. Następnie napastnik zaciągnął nieprzytomnego mężczyznę do pobliskiego stawu i zanurzył jego głowę w lodowatej wodzie. Sekcja zwłok potwierdziła, że bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie.

Uzasadnienie kary

Sąd zdecydował, że Gabriel A. ma odbywać karę w zakładzie karnym z systemem terapeutycznym, co ma związek z jego zaburzeniami osobowości oraz uzależnieniem od alkoholu i substancji psychoaktywnych. Sędzia Beata Faralisz podkreśliła, że rzadko spotyka się tak głębokie uzależnienie u osoby, która w chwili zbrodni miała zaledwie ukończone 18 lat.

Sąd uwzględnił fakt, że oskarżony przyznał się do winy, choć matka ofiary podważa szczerych jego skruchy. Jednocześnie uznano, że ciężar gatunkowy zbrodni dokonanej w czasie wigilijnym wymagał surowej kary, choć z racji wieku sprawcy sąd priorytetowo potraktował cele resocjalizacyjne. W przeszłości Gabriel A. był karany przez sądy rodzinne, a jako dorosły dopuścił się również pobicia innej osoby w sierpniu 2024 roku.

Reakcje po ogłoszeniu wyroku

Matka ofiary, Irena Bonarska, wyraziła swoje rozgoryczenie wyrokiem, uznając go za zbyt łagodny w kontekście straty syna.

Ja mu nigdy nie wybaczę, nigdy. Syn mi pomagał, mieszkał ze mną. Teraz jestem chora i bez opieki. Jak ja mam teraz żyć?

Irena Bonarska

Prokurator Robert Piwnicki z Prokuratury Rejonowej w Nidzicy przyznał, że z punktu widzenia oskarżyciela publicznego wymiar kary jest zadowalający, stanowiąc drugą najsurowszą możliwą sankcję w tej sprawie.

Jako prokuratora wyrok mnie zadowala, natomiast jako człowieka mam wrażenie, że społeczna sprawiedliwość bardziej by odniosła korzyść, gdyby to było dożywotnie pozbawienie wolności

Robert Piwnicki

Sąd orzekł również nawiązki na rzecz rodziny ofiary w łącznej kwocie 300 tys. zł. Prokuratura zauważyła jednak, że wyegzekwowanie tej kwoty od oskarżonego, który nie posiada majątku, będzie w praktyce bardzo trudne.