Zaskakująca propozycja organizacji prozwierzęcych
W Starostwie Tatrzańskim doszło do spotkania aktywistów z władzami powiatu oraz dyrekcją Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przedstawiciele organizacji ochrony zwierząt ogłosili plan wejścia na rynek przewozowy na popularnej trasie prowadzącej do Morskiego Oka. Zrzeszenie Organizacji Ochrony Zwierząt zaproponowało, że stanie się samodzielnym przewoźnikiem i spełni wszystkie wymogi urzędowe.
Głównym celem tego manewru prawnego jest zyskanie statusu strony, który pozwoli na zaskarżenie aktu prawa miejscowego wydawanego przez starostę, zakazującego korzystania z pojazdów elektrycznych na tej trasie. Przedstawiciele organizacji zadeklarowali, że cały dochód z prowadzonej działalności przewozowej zostanie przeznaczony na ochronę środowiska oraz zwierząt w Tatrach.
Dyskusja o alternatywnym transporcie i kosztach
Podczas spotkania poruszono również kwestię nowoczesnych pojazdów elektrycznych stylizowanych na tradycyjne wozy góralskie. Rafał Szlachta z firmy Innovation AG zaprezentował projekt polskiego e-fasiągu i zadeklarował, że producent może udostępniać pojazdy bezpłatnie, pobierając jedynie procent od wypracowanych przychodów. Szlachta skrytykował wydatki Tatrzańskiego Parku Narodowego na zagraniczne zakupy, wskazując, że za cenę kilkunastu niemieckich busów można by pozyskać znacznie więcej rodzimych e-fasiągów.
Szlachta zarzucił także, że warunki przetargu na zakup kolejnych pojazdów zostały sformułowane w taki sposób, że mogła je spełnić tylko jedna zagraniczna firma, mimo istnienia innych producentów. Na trasie od około roku kursują cztery elektryczne busy kupione ze środków Ministerstwa Klimatu i Środowiska za niemal 3,2 miliona złotych, z których po zakupieniu biletu może skorzystać każdy turysta.
Stanowisko władz i kwestia dobrostanu koni
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski podkreślił, że instytucja realizuje postanowienia listu intencyjnego z lutego 2025 roku i rozstrzyga przetarg na zakup kolejnych 16 busów elektrycznych. Zapowiedział on również, że od 1 września ruszy pilotaż nowej organizacji transportu, w ramach którego trasa wozów konnych zostanie skrócona do Wodogrzmotów Mickiewicza.
Starosta tatrzański Andrzej Skupień oraz dyrekcja parku wskazali, że kluczowe pozostaje bezpieczeństwo na zatłoczonej drodze, gdzie ruch pieszy, konny i pojazdów technicznych uniemożliwia dokładanie kolejnych ryzykownych środków transportu. Skupień skrytykował atmosferę spotkania i ocenił, że nie sprzyjała ona merytorycznej dyskusji. Przedstawiciele samorządu i weterynarze podkreślają, że konie pracujące na trasie są pod stałą kontrolą i znajdują się w dobrej kondycji.
Zeszłoroczne badania wykluczyły problemy zdrowotne u większości zwierząt, a statystyki wykazują brak przypadków śmiertelnych spowodowanych bezpośrednim przeciążeniem pracą.