Zwolnienie gen. Sylvii i utrata zaufania w Pentagonie
Gen. broni Brett Sylvia, pełniący dotychczas rolę dyrektora ds. strategii, planów i polityki w Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, został odwołany ze swojego urzędu na początku bieżącego tygodnia. Po 32 latach służby wojskowy przeszedł na emeryturę. Informacje o tej decyzji jako pierwsza przekazała agencja Associated Press, a następnie potwierdziły je biuro przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów oraz inne amerykańskie media.
Powodem usunięcia ze stanowiska miała być utrata zaufania Pentagonu, choć nie jest w pełni jasne, czy za rozstrzygnięciem tym stał sekretarz obrony Pete Hegseth, czy przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów Dan Caine.
Nie podano oficjalnego powodu zwolnienia Sylvii ani nazwiska wojskowego, który przejmie jego obowiązki.
Przewodniczący, Sztab Połączony oraz Siły Połączone składają najgłębsze podziękowania gen. por. Brettowi Sylvii i jego rodzinie za 32 lata wybitnej służby dla naszego kraju
Czystki kadrowe na najwyższym szczeblu
Brett Sylvia jest jednym z blisko 20 generałów, admirałów i wysokiej rangi oficerów, którzy w trakcie dwuletniej kadencji sekretarza obrony Pete'a Hegsetha zostali zwolnieni, odesłani na emeryturę bądź z innych przyczyn opuścili Pentagon. W 2025 roku ze służbą pożegnał się poprzednik Sylvii, generał porucznik Joseph McGee. Według doniesień medialnych, odejście to było następstwem jego sprzeciwu wobec decyzji kierownictwa Pentagonu w sprawach dotyczących Ukrainy, Rosji oraz operacji wojskowych na Karaibach. Z kolei dyrektor Sztabu Połączonego, gen. por. Douglas Sims, mimo wcześniejszych przewidywań o jego możliwym awansie, również zakończył karierę w minionym roku.
We wrześniu szef resortu obrony Pete Hegseth zapowiedział konieczność redukcji wyższej kadry urzędniczej w Pentagonie. Nakazał, aby do 1 stycznia 2027 roku poziom cięć kadrowych sięgnął 20 proc. Obecnie struktury te obejmują około 800 admirałów i generałów.
Plany wobec Iranu a sytuacja w regionie
Ostatnie roszady personalne zbiegły się w czasie z nasileniem retoryki prezydenta Donalda Trumpa wobec Iranu, z którym USA i Izrael pozostają w stanie wojny od ośmiu miesięcy. Prezydent USA Donald Trump groził wznowieniem uderzeń na Iran po ośmiu miesiącach konfliktu, zapewniając dziennikarzy o sukcesach w walce i zapowiadając chęć definitywnego zakończenia sprawy.
Dwóch anonimowych dyplomatów przekazało agencji Associated Press, że Stany Zjednoczone nakazały bliskowschodnim państwom oraz sojusznikom w regionie przygotowanie się na ewentualną nową operację militarną przeciwko Iranowi po zaplanowanych na 3 listopada wyborach połówkowych. Jednocześnie ostrzeżono przed możliwą odpowiedzią ze strony Teheranu.
