Przebieg zatrzymania i zarzuty

Do zatrzymania Piotra W. doszło w piątek, 16 października, w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Funkcjonariusze podjęli próbę wylegitymowania mężczyzny, co według Komendy Stołecznej Policji zakończyło się próbą ucieczki, szarpaniną i obezwładnieniem go w przedsionku lokalu przy ul. Marszałkowskiej. Policja przekazała, że przy zatrzymanym znaleziono nóż. Funkcjonariuszka uczestnicząca w interwencji doznała urazu głowy i trafiła do szpitala.

Prokuratura przedstawiła Piotrowi W. zarzuty zmuszania funkcjonariuszy do zaniechania czynności służbowych oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej. W przypadku policjantki zarzut obejmuje zagrożenie utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, złożył jednak oświadczenie przedstawiające jego wersję wydarzeń.

Zasłabnięcie i wniosek o areszt

W sobotę wieczorem podczas czynności w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście Piotr W. stracił przytomność po informacji o zamiarze złożenia wniosku o tymczasowe aresztowanie na miesiąc. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr A. Skiba, wskazał, że formalny wniosek o tymczasowe aresztowanie na okres jednego miesiąca został skierowany przez prokuraturę w celu zabezpieczenia badań sądowo-psychiatrycznych oraz zapobieżenia ucieczce podejrzanego. Prokuratura argumentuje, że mężczyzna odmawiał podania danych osobowych i adresu.

Pan Piotr wyraźnie zażądał dziś udziału obrońców we wszystkich czynnościach. Mimo to konwojujący go policjanci nie dopuszczają mnie do klienta

Pana Piotra

Obrońcy Piotra W., mec. Bartosz Malewski i mec. Magdalena Majkowska, określili argumentację prokuratury jako absurdalną. Malewski zasugerował, że decyzja prokurator prowadzącej o wniosku aresztowym była konsultowana telefonicznie z przełożonymi. Sąd ma rozpatrzyć wniosek o areszt w niedzielę rano, a do tego czasu mężczyzna przebywa w izbie zatrzymań.

Rozbieżności w relacjach

Strony sporu prezentują odmienne wizje przebiegu zdarzeń i traktowania zatrzymanego. Piotr W. w swoim oświadczeniu skarżył się na brak kontaktu z żoną i wybranymi adwokatami, a także na ból głowy i ograniczenia w opiece medycznej. Obrończyni wskazała, że badania w szpitalu przeprowadzono dopiero 37 godzin po zatrzymaniu, a kontakt z klientem umożliwiono dopiero przy wypisie.

Policja stanowczo odrzuciła zarzuty dotyczące blokowania dostępu do obrońców, publikując nagranie, na którym mężczyzna miał odmawiać skorzystania z pomocy prawnej. Służby zakwestionowały również zgłaszane przez zatrzymanego obrażenia głowy, podkreślając jednocześnie, że interwencja miała miejsce w warunkach podwyższonego stopnia alarmowego BRAVO.