Nowy trop w sprawie Marcina Romanowskiego

Krzysztof Rutkowski oficjalnie zaangażował się w poszukiwania Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. W środę detektyw pojawił się na Lotnisku Chopina w Warszawie, skąd wyruszył do Mołdawii, by dołączyć do swoich współpracowników prowadzących tam działania operacyjne.

Rutkowski zapowiedział prowadzenie działań wywiadowczych oraz śledztwa dziennikarskiego, podkreślając, że jego celem jest pomoc organom państwowym w ujęciu poszukiwanego polityka, który zdaniem państwowych służb od dawna nie potrafi zostać odnaleziony. Rutkowski zapewnił, że wszystkie podejmowane przez jego ekipę czynności mają odbywać się w granicach prawa, a zdobyte ustalenia zostaną przekazane organom ścigania.

Zaznaczył przy tym, że sam jest właścicielem portalu śledczego Patriot24.net oraz Telewizji Nasza Wielkopolska.

Wątpliwości wokół Naddniestrza

Kluczowym wątkiem w sprawie pozostaje Naddniestrze, gdzie w sierpniu nadano wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Premier Donald Tusk ocenił wcześniej prawdopodobieństwo pobytu polityka w tym regionie na 99 proc. Jednak Krzysztof Rutkowski otwarcie kwestionuje ten trop, twierdząc, że informacja o pobycie w Tyraspolu wymaga weryfikacji. Wątpliwości co do tej lokalizacji podziela również prokuratura, która podkreśla brak wiarygodnych dowodów na to, że Romanowski faktycznie tam przebywa, sugerując, że sytuacja z miejscem nadania przesyłki może być próbą zmylenia śledczych.

Hipoteza o Słowacji i działania prawne

Detektyw bierze pod uwagę także inne kierunki poszukiwań, w tym Słowację. Wskazuje, że Romanowski mógł szukać schronienia u osób powiązanych z byłym premierem Węgier, utrzymującym dobre relacje z tamtejszymi władzami. Rutkowski zwraca przy tym uwagę na aktywność obrońcy polityka, mecenasa Bartosza Lewandowskiego, który zabiega o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania. W ocenie detektywa, gdyby polityk rzeczywiście przebywał w Mołdawii i planował legalny powrót w oparciu o list żelazny, starania o anulowanie ENA byłyby zbędne.

Finansowa zachęta dla informatorów

W celu przyspieszenia działań biuro detektywistyczne wyznaczyło 10 tys. dolarów nagrody dla osoby, która przekaże konkretną i wiarygodną informację pozwalającą ustalić miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Rutkowski gwarantuje pełną anonimowość wszystkim informatorom, a wszelkie zdobyte w toku prywatnego śledztwa dane zapowiada przekazać organom ścigania. Podkreśla jednocześnie, że jeżeli poszukiwany znajduje się na terenie Unii Europejskiej, to zostanie zatrzymany.

Detektyw skrytykował również brak finansowych nagród ze strony polskich instytucji państwowych, zauważając, że dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Marcin Romanowski pozostaje podejrzany w sprawie dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości, w ramach której zarzuca mu się popełnienie 19 przestępstw. Wobec polityka obowiązuje Europejski Nakaz Aresztowania, a śledczy nadal nie dysponują jednoznacznym potwierdzeniem miejsca jego ukrywania się.