Powrót rządowego programu ochrony kierowców

Po kilku tygodniach niepewności rząd podjął decyzję o przywróceniu pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Program, który wygaszono przed rozpoczęciem wakacji, powróci w ostatniej części sierpnia w formule ograniczonej względem poprzedniej edycji. Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że resort będzie codziennie zbierał ceny od pięciu największych hurtowników, aby na tej podstawie ustalać maksymalne stawki obowiązujące na stacjach paliw.

Zgodnie z ogłoszonymi założeniami, od 17 do 31 sierpnia podatek VAT na benzynę oraz olej napędowy zostanie obniżony do 8 proc. Od poniedziałku 17 sierpnia maksymalna cena benzyny Pb95 wyniesie 6,41 zł za litr, benzyny Pb98 7,20 zł, a oleju napędowego 7,37 zł. Przestrzeganie tych limitów będzie monitorowane przez Krajową Administrację Skarbową, a za stosowanie cen wyższych niż wyznaczone limity sprzedawcom będzie grozić kara do 1 mln zł.

Bezpieczeństwo paliwowe kraju

Podczas piątkowej konferencji prasowej minister energii odniósł się do obaw o dostępność paliw na polskim rynku. – Mimo wielu strachów, które były przedstawiane także publicznie, przez przedstawicieli opozycji, paliwa w Polsce nie zabrakło i nie zabraknie – zapewnił Miłosz Motyka. Podkreślił, że spółki odpowiedzialne za logistykę i import posiadają odpowiednie kontrakty, a rząd nie planuje uruchamiania rezerw strategicznych.

Resort energii deklaruje, że monitoruje sytuację pod kątem potencjalnej turystyki paliwowej, czyli tankowania w Polsce przez kierowców z zagranicy ze względu na niższe ceny. Minister ocenił jednak, że nie powinno to negatywnie wpłynąć na krajowe zaopatrzenie. Choć rząd dopuszcza analizę wpływu popytu na rynek, nie przesądzono jeszcze, czy program zostanie przedłużony po 31 sierpnia.

Kulisy polityczne i ekonomiczne decyzji

Minister Miłosz Motyka wskazał na ograniczenia budżetowe jako powód wykluczenia LPG z obecnego pakietu CPN oraz rezygnacji z szerszej formuły programu. Szef resortu energii stwierdził, że program mógłby powrócić w bardziej rozbudowanej wersji, gdyby prezydent Karol Nawrocki „nie zachował się jak Piłat” i nie skierował ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent Karol Nawrocki zakwestionował zgodność ustawy o daninie z konstytucją, argumentując, że zaproponowane mechanizmy działałyby wstecz, obejmując okres od marca do grudnia 2026 roku. Rząd liczył, że wpływy z tego podatku, szacowane na 4 mld zł, zrekompensują wydatki budżetowe związane z pakietem. Koszt obecnej dwutygodniowej obniżki VAT szacowany jest na 500 mln zł, podczas gdy poprzednia edycja programu kosztowała budżet około 4,7 mld zł.

Minister energii podkreślił w wypowiedzi, że prezydent „nie umył rąk jak Piłat” w kontekście decyzji o odesłaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, co bezpośrednio wpłynęło na kształt obecnego pakietu pomocowego.