Brytyjskie media, w tym dziennik Daily Telegraph, poinformowały o bezprecedensowym cyberataku na elektrownię w Wielkiej Brytanii. Według ustaleń, grupa hakerska powiązana z irańskim reżimem zdołała wyłączyć obiekt na cztery dni. Władze brytyjskie, ze względów bezpieczeństwa, nie ujawniły nazwy ani lokalizacji zaatakowanej instalacji. Eksperci oceniają, że był to prawdopodobnie niewielki obiekt, a przerwa w jego pracy nie wpłynęła na ogólną produkcję energii ani stabilność krajowej sieci energetycznej.
Skutki incydentu zostały ograniczone m.in. dzięki wykorzystaniu generatorów prądu w szpitalach i zakładach przemysłowych. Równolegle do wydarzeń w Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych odnotowano serię cyberataków na infrastrukturę wodną. Incydenty dotknęły dziesiątki oczyszczalni ścieków w dwunastu stanach, w tym w Minnesocie, Michigan, Georgii, Dakocie Południowej i New Jersey. Działania te doprowadziły do lokalnych podtopień oraz spadków ciśnienia wody.
Amerykańska administracja wskazuje na prawdopodobny udział Iranu w tych operacjach. Analitycy łączą nasilenie cyberaktywności Teheranu z rozpoczętą 28 lutego wojną USA i Izraela z Iranem. Służby wywiadowcze państw zachodnich od lat ostrzegają przed zagrożeniem ze strony grup hakerskich wspieranych przez Iran, Rosję, Chiny oraz Koreę Północną. Infrastruktura krytyczna, w tym systemy ochrony zdrowia i wodociągi, pozostaje głównym celem ataków.
W Wielkiej Brytanii wcześniejsze incydenty skutkowały już problemami w szkołach, zakładach produkcyjnych oraz kradzieżą danych z instytucji publicznych. Mimo ubiegłorocznych ocen Komisji ds. Wywiadu i Bezpieczeństwa, które uznawały poważny atak za mało prawdopodobny, najnowsze rządowe raporty szacują ryzyko skutecznego cyberataku na infrastrukturę krytyczną na poziomie od 5 do 25 proc.
