Bilans występów reprezentacji Polski w Birmingham
Reprezentacja Polski podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham wywalczyła łącznie osiem krążków, na co złożyło się sześć medali srebrnych oraz dwa brązowe medale. Ten dorobek to o dwa krążki więcej w porównaniu do poprzedniego czempionatu Starego Kontynentu rozegranego dwa lata temu w Rzymie.
Srebrne krążki dla polskiej ekipy zdobyły Klaudia Kazimierska w biegu na 1500 metrów, Katarzyna Zdziebło w chodzie na dystansie maratonu, Pia Skrzyszowska na 100 metrów przez płotki, Ewa Swoboda na 100 metrów, Natalia Bukowiecka w biegu na 400 metrów oraz Maria Żodzik w skoku wzwyż. Na najniższym stopniu podium stanął natomiast Jakub Szymański w biegu na 100 metrów przez płotki.
Brązowy medal wywalczyła również żeńska sztafeta 4x100 metrów, w której składzie wystąpiły Kryscina Cimanouska, Magdalena Stefanowicz, Pia Skrzyszowska oraz Ewa Swoboda. W eliminacjach tej sztafety brała udział także Wiktoria Gajosz.
Oceny działaczy i niedosyt złotych medali
- Nie spodziewaliśmy się, że wywalczymy aż osiem medali, ale obstawialiśmy też przynajmniej jeden złoty medal. Trzeba brać co jest, choć ze złotem czulibyśmy się lepiej. To były wyczekiwane medale, nie było dużo niespodzianek, a po krążki sięgały w dużej mierze doświadczone zawodniczki. Było też kilka czwartych miejsc i niepowodzeń w eliminacjach, ale jakichś super wpadek nasi lekkoatleci uniknęli. Czasami zabrakło nam szczęścia, ale mam nadzieję, że fortuna odda nam je podczas następnych mistrzostw Europy - mówi nam Tomasz Majewski.
- Rozmawialiśmy przed mistrzostwami w Studiu PAP i mówiliśmy o tym, że te mistrzostwa będą dla nas być może nawet trudniejsze niż dwa lata temu w Rzymie. Tam medali było sześć. Tu jest osiem i myślę, że to liczba, która wszystkich pozytywnie zaskoczyła - powiedział PAP Chmara przy stadionie w Birmingham.
Działacze zwracali uwagę, że najwyższe stopnie podium były na wyciągnięcie ręki w kilku konkurencjach. Pia Skrzyszowska przegrała złoty medal z Nadine Visser zaledwie o 0,001 sekundy, a bardzo blisko triumfu była także Ewa Swoboda. Ostatecznie imprezę oceniono jako bardzo udaną, wskazując na wyższą zdobycz punktową w klasyfikacji punktowej w porównaniu do zawodów w Rzymie.
W gronie zawodników, którym do medali zabrakło naprawdę niewiele, znaleźli się również oszczepnik Dawid Wegner, któremu do brązowego krążka zabrakło centymetra, a także Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek startujący w rzucie młotem. Przy odrobinie sprzyjającego szczęścia całkowity dorobek polskiej kadry mógł być jeszcze bardziej okazały.
Plane na przyszłość i kolejne imprezy międzynarodowe
Odnosząc się do perspektyw na nadchodzący sezon, wskazano na zbliżające się mistrzostwa świata w Pekinie. Każdy rezultat lepszy niż pojedynczy krążek przywieziony z Tokio w 2025 roku będzie traktowany jako krok naprzód.
Nadchodząca globalna impreza będzie jednak niezwykle wymagającym wyzwaniem dla polskiej kadry. Nieco wcześniej, bo już podczas wiosennych halowych mistrzostw Europy w Walencji, sportowcy zmierzą się w zmaganiach uznawanych za łatwiejsze logistycznie i sportowo.
