Rosja znacząco wzmocniła aktywność wojskową w rejonie arktycznego archipelagu Nowa Ziemia. Z doniesień magazynu „Barents Observer” wynika, że na miejsce przebazowano samoloty Ił-976 SKIP, które służą do prowadzenia telemetrii, śledzenia lotu oraz wykrywania promieniowania. Do jednego z lokalnych lotnisk wojskowych skierowano ponadto samolot wczesnego ostrzegania A-50U. Na wodach Morza Barentsa oraz w przylegającej przestrzeni powietrznej wprowadzono restrykcje.

W rejonie wysp rozlokowano okręty, których zadaniem ma być obserwacja przebiegu testu, monitorowanie miejsca upadku pocisku oraz wsparcie logistyczne przy jego wydobyciu z akwenu. Podobne przygotowania prowadzone były w ubiegłym roku, co ostatecznie doprowadziło do przeprowadzenia próby pod koniec października. Według danych rosyjskiego Sztabu Generalnego, rakieta miała wówczas utrzymać się w powietrzu przez około 15 godzin, pokonując dystans 14 tys. km.

Buriewiestnik, w kodzie NATO oznaczany jako SSC-X-9 Skyfall, to pocisk manewrujący o napędzie jądrowym, który według deklaracji Władimira Putina z 2018 roku ma posiadać nieograniczony zasięg. Konstrukcja ta przystosowana jest do przenoszenia głowic termojądrowych. Eksperci wskazują, że reaktor pocisku wykorzystuje otwarty system chłodzenia powietrzem, co może prowadzić do emisji substancji radioaktywnych w trakcie lotu. Po ubiegłorocznym teście norweski Urząd ds.

Promieniowania i Bezpieczeństwa Jądrowego (DSA) poinformował, że żadna z dziewięciu stacji monitorujących nie odnotowała podwyższonego poziomu promieniowania, zaznaczając jednocześnie, że ślady radioaktywne mogą pojawić się z znacznym opóźnieniem. Fakt przeprowadzenia zeszłorocznej próby został potwierdzony przez norweski wywiad wojskowy. Wówczas w obszarze operacyjnym zaobserwowano obecność amerykańskiego samolotu WC-135R Constant Phoenix, przeznaczonego do wykrywania cząstek radioaktywnych w atmosferze.

Historia prac nad tym pociskiem wiąże się również z tragicznym zdarzeniem z sierpnia 2019 roku, kiedy to w północnej części Rosji doszło do eksplozji podczas próby wydobycia rozbitej maszyny z dna morza, w wyniku czego śmierć poniosło pięciu naukowców.