Incydent na rumuńskiej plaży Olimp

W środę turyści wypoczywający na plaży Olimp, położonej w pobliżu rumuńskiego miasta Mangalia, zauważyli w falach morza fragment bezzałogowego statku powietrznego. O odkryciu natychmiast powiadomiono lokalne władze, które podjęły decyzję o zamknięciu plaży dla odwiedzających. Według relacji dziennikarki Digi24, „Odkrycia dokonano we wczesnych godzinach porannych, kiedy turyści przybyli na plażę” i „zauważyli w falach morza fragment drona”.

Jak podają źródła, odnaleziony obiekt był wyposażony w ładunek wybuchowy, który został zdetonowany przez służby w specjalnie przygotowanym dole wykopanym na plaży. Na miejscu zabezpieczono również drugi, mniej niebezpieczny fragment maszyny. Władze Rumunii nie przekazały informacji na temat kraju pochodzenia drona.

Dyplomatyczne konsekwencje incydentu

Tego samego dnia rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało na rozmowę rumuńską charge d'affaires Lilianę Burdę. Strona rumuńska potwierdziła to wezwanie i wskazała na polityczne tło tej decyzji. W oficjalnym komunikacie władze w Bukareszcie stwierdziły: „Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza wezwanie pełniącej obowiązki chargé d’affaires Rumunii w Moskwie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej w czwartek, 27 sierpnia 2026 r.

Zakładamy, że wezwanie to stanowi odpowiedź na środki dyplomatyczne podjęte przez Rumunię w reakcji na serię incydentów z udziałem dronów, będących skutkiem wojny napastniczej prowadzonej przez Federację Rosyjską przeciwko Ukrainie”.

Rumunia i Ukraina dzielą granicę lądową o długości 614 km, a rosyjskie drony atakujące ukraińskie cele wielokrotnie naruszały rumuńską przestrzeń powietrzną w ciągu ostatnich czterech lat. Od 2022 roku do końca lipca 2026 roku władze w Bukareszcie odnotowały 33 przypadki wtargnięć dronów oraz około 50 upadków szczątków maszyn strąconych przez Ukraińców, z czego 18 incydentów miało miejsce w samym 2026 roku.

Warto przypomnieć, że w maju 2026 roku dron z ładunkiem wybuchowym uderzył w dom mieszkalny w Gałaczu, raniąc dwie osoby, co skłoniło parlament do przyjęcia w 2025 roku przepisów zezwalających na zestrzeliwanie i przejmowanie bezzałogowców nad rumuńskim terytorium.

Seria odkryć na wybrzeżu Bułgarii

Podobne znaleziska odnotowano w środę na bułgarskim wybrzeżu, w pobliżu miejscowości Warna. Na plaży Kabakum odkryto bezzałogowy aparat latający o długości około 2 metrów i rozpiętości skrzydeł 1,5 metra, a niedaleko odnaleziono wrak kolejnej maszyny. Specjalistyczny zespół marynarki wojennej zabezpieczył drony i przetransportował je do bazy w Warnie, potwierdzając, że żadne z urządzeń nie przenosiło materiałów wybuchowych.

Kolejne szczątki bezzałogowca wyrzucone przez morze zabezpieczono na plaży Pasza Dere. W ostatnich dniach bułgarskie służby interweniowały również w rejonie miejscowości Albena, Kranewo, Rakitnika oraz na odcinku między Carewem a Warwarą. Łącznie na północnym wybrzeżu odnotowano w krótkim czasie około sześciu przypadków odnalezienia dronów lub ich fragmentów, w tym maszyn rozpoznawczych oraz tzw. dronów-wabików.

Eksperci ds. wojskowości sugerują, że do skumulowania się tak wielu znalezisk w krótkim czasie przyczyniły się warunki pogodowe, w szczególności silny wiatr z północnego wschodu oraz wysokie fale, które spychały dryfujące w morzu obiekty w stronę bułgarskich kurortów. Mimo kontekstu trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę i masowego wykorzystania technologii bezzałogowych na Morzu Czarnym, władze w Sofii jak dotąd nie powiązały oficjalnie znalezionych obiektów z trwającym konfliktem zbrojnym.