Zmiany w rządzie Donalda Tuska

Przed wtorkowym posiedzeniem rządu premier Donald Tusk poinformował, że Maciej Berek przestaje pełnić funkcję ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Szef rządu podkreślił, że decyzja została podjęta wspólnie, a Berek przejdzie do innych zadań. Premier określił odchodzącego ministra mianem swojej „prawej ręki” i zaznaczył, że jego praca przy egzekwowaniu rządowych planów cieszyła się dużym uznaniem wśród ministrów.

Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia, wedle których Berek ma kandydować na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek Donald Tusk oficjalnie poinformował, że wyraził warunkową zgodę na odejście ministra z gabinetu i jego start w wyścigu o miejsce w TK.

Stanowisko Pałacu Prezydenckiego

Kandydaturę Macieja Berka skomentował w czwartek na antenie Polsat News szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Zapytany o to, czy ewentualny wybór Berka na sędziego TK byłby ważny, odparł: „Jeżeli zachowane zostaną procedury, to wydaje się, że może być to wybór ważny”. Jednocześnie Bogucki wyraził wątpliwość, czy marszałek Włodzimierz Czarzasty będzie w stanie poprawnie przeprowadzić wymagane procedury, przypominając o wcześniejszych trudnościach polityka w tym zakresie.

Szef Kancelarii Prezydenta wyjaśnił, że w czwartek przekazał do kontrasygnaty premiera postanowienie o odwołaniu Berka, które wróciło z podpisem szefa rządu, lecz oczekiwało jeszcze na finalne podpisanie przez prezydenta. Bogucki zaznaczył, że obecnie nie wiadomo, czy kandydatura Berka w ogóle zyska poparcie w Sejmie.

Wskazał, że wątpliwości wobec tego wyboru pojawiają się również w łonie samej Koalicji 15 Października, przywołując słowa Anny Marii Żukowskiej, która zapowiedziała, że Lewica nie poprze tej kandydatury.

Kontrowersje wokół Trybunału Konstytucyjnego

Podczas rozmowy w Polsat News, Zbigniew Bogucki odniósł się również do dyskusji na temat ślubowania sędziów TK. Podkreślił, że prezydent nie analizuje kandydatur w sposób polityczny, a jedynymi wektorami jego działań są zapisy ustawy, regulamin Sejmu oraz Konstytucja. Zapewnił przy tym, że prezydent nigdy nie odmówił przyjęcia ślubowania, a wcześniejsze sytuacje z nieodebranym ślubowaniem wynikały z zachowania samych kandydatów.