Kontrowersje wokół wydatkowania pieniędzy z niezwróconych kaucji

Część mediów porusza kolejne absurdy systemu kaucyjnego, a samorządowcy ostrzegają przed podwyżkami opłat za śmieci, ponieważ wprowadzenie systemu pogorszyło sytuację budżetową miast i gmin. W środę dziennikarz Patryk Słowik opublikował materiał poświęcony temu, co dzieje się z pieniędzmi za niezwrócone butelki i puszki. Autor uważa, że największa afera związana z systemem kaucyjnym dopiero przed nami, a sprawa budzi poważne wątpliwości dotyczące transparentności finansowej.

Zasady funkcjonowania mechanizmu określa ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Wynika z niej, że środki z nieodebranych kaucji oraz ze sprzedaży zebranych opakowań i surowców mają finansować system kaucyjny, jednak przepisy nie precyzują dostatecznie wyraźnie granic racjonalności wydatków.

Dwa podejścia operatorów do rozliczania środków

Dziennikarz próbował nieoficjalnie ustalić u operatorów systemu, czyli dużych koncernów spożywczych, jak rozliczają się z tych pieniędzy. Część z nich twierdzi, że każdą złotówkę wydaje na to, aby system był wydajniejszy.

– Postanowiłem jako dziennikarz nieoficjalnie zapytać kilku operatorów systemu kaucyjnego, w jaki sposób oni rozliczają się z tych pieniędzy. Część operatorów powiedziała mi, że każdą jedną złotówkę wydają na to, żeby ten system był wydajniejszy – powiedział Patryk Słowik.

Istnieje jednak drugie, luźniejsze podejście do wydatkowania tych środków. Niektórzy uważają, że pieniądze pobrane od ludzi mogą być przeznaczane na obsługę prawną ze strony międzynarodowych korporacji prawniczych, kampanie reklamowe, a także na premie dla menadżerów.

– Niektórzy uważają, że nic nie stoi na przeszkodzie, by z tych pieniędzy wypłacić premie dla menadżerów pracujących u danego operatora – relacjonował dziennikarz.

Nadchodzące rozliczenia i brak jasnych odpowiedzi resortu

Zdaniem twórcy materiału za pół roku wybuchnie wokół tego sprawa o dużą skalę, a państwo powinno precyzyjnie wskazać w ustawie przeznaczenie tych środków. Opublikowane dane wkrótce ujawnią, czy grube miliony poszły na rozwój systemu, czy do kieszeni najważniejszych pracowników.

W tej sprawie głos zabrała minister Paulina Hennig-Kloska, która w mediach społecznościowych napisała, że wszystkie środki z niezwróconych kaucji muszą być reinwestowane w system, budowę gospodarki obiegu zamkniętego i recykling, a wszystko zostanie rozliczone. Na powtórnie zadane pytanie o możliwość wydawania pieniędzy na wynagrodzenia, obsługę prawną i marketing, szefowa resortu odpowiedziała, że operatorzy to firmy stworzone przez producentów napojów pracujące na wspólny rachunek ekonomiczny grupy.

Dodała, że koszt niezwróconej butelki jest kosztem producenta, ponieważ przy braku zwrotu butelki rosną wydatki na zakup nowego surowca.

– Jak to się ma do mojego pytania? Nie wiem. Albo jestem za głupi i nie rozumiem odpowiedzi, albo odpowiedź najzwyczajniej w świecie nie padła – skomentował Patryk Słowik.