Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło 200 tysięcy złotych na realizację zadania publicznego pod nazwą „Marka Polska – podstrategia turystyczna”. W ramach tych środków powstała publikacja zatytułowana „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna”. Dokument ten spotkał się z natychmiastową krytyką po tym, jak na jego treść i formę zwrócili uwagę komentatorzy.
Na sprawę zwrócił uwagę Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego, który w obszernej serii wpisów na portalu X przybliżył treść i uchybienia zawarte w dokumencie. Autorzy prezentowali go jako pierwsze tak kompleksowe badania o tym, kim są Polacy, jakie wartości kształtują nasz wizerunek i jak postrzegamy potencjał Polski.
Dziennikarz portalu Spider's Web nie krył oburzenia po lekturze dokumentu, określając go mianem cyfrowego odpadu generowanego przez sztuczną inteligencję. Wskazał również, że planowana jest dalsza realizacja strategii marki Polska, w ramach której w najbliższych latach ma zostać wydane pół miliarda złotych.
Analiza raportu ujawniła szereg fundamentalnych błędów strukturalnych oraz logicznych. W sekcji metodologicznej pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące liczby miast, w których przeprowadzono badania, wahające się w zależności od strony między siedmioma, pięcioma a trzema.
Ponadto na wstępie wspomina się o 400 stronach transkrypcji, 59 respondentach oraz 180 godzinach nagrań, jednak te dane również wzajemnie się wykluczają. Dokument roi się od kuriozalnych tez oraz błędów faktograficznych.
Autorzy twierdzą między innymi, że Katowice leżą w północnym centrum Polski, a także podają, że w naszym kraju żyło tylko pięciu noblistów. Pojawiają się tam również tezy o powszechnej znajomości języka mandaryńskiego przez młode pokolenie oraz o tym, że 95 procent Polaków mówi płynnie po angielsku.
Struktura tekstu oraz jego warstwa językowa stały się obiektem powszechnej drwiny. Przypisy w raporcie są całkowicie zdekompletowane: po numerach jeden, dwa i trzy następuje numer 41, a kolejny to 517, przy czym większość z nich pozostaje pusta lub nie zawiera podstawowych danych bibliograficznych.
W bibliografii przy wielu pozycjach widnieją angielskie skróty charakterystyczne dla zagranicznych opracowań. Tekst charakteryzuje się nagminnym stosowaniem obcych wtrąceń, anglicyzmów oraz wersalików.
Wiele tez sformułowano w specyficzny sposób, łącząc polski kontekst z obcojęzycznymi terminami oraz specyficznymi sformułowaniami psychologicznymi i korporacyjnymi, takimi jak syndrom impostora na poziomie narodowym czy fatigue konsumencka.
Kierownikiem merytorycznym projektu oraz głównym autorem raportu jest dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, pełniąca funkcję Pełnomocnika Rządu do spraw promocji marki Polski w randze sekretarza stanu, działająca wraz z zespołem z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Zadanie publiczne zostało przekazane Stowarzyszeniu Konferencje i Kongresy w Polsce i sfinansowane ze środków resortu sportu.
Zwrócono uwagę, że powołana niedawno przez premiera Donalda Tuska na stanowisko pełnomocnika Barbara Mróz-Gorgoń odpowiada za opracowanie strategii promocji kraju. Budzi to duże obawy krytyków w kontekście jakości przyszłych działań promocyjnych opłacanych z budżetu państwa.
