Lewica zamierza ponownie złożyć w Sejmie projekt ustawy dotyczący emerytur stażowych. Rozwiązanie to zakłada możliwość przejścia na świadczenie emerytalne po przepracowaniu określonej liczby lat, a nie wyłącznie po osiągnięciu ustawowego wieku emerytalnego. Dotychczasowy projekt w tej sprawie utknął na etapie prac komisji, dlatego ugrupowanie chce przedstawić nową, rozszerzoną wersję propozycji. Według doniesień, ustawa może trafić do parlamentu już na drugim wrześniowym posiedzeniu Sejmu.
Jedną z kluczowych zmian w nowym projekcie ma być kwestia zrównania stażu pracy dla kobiet i mężczyzn. W pierwotnych założeniach Lewica proponowała przejście na emeryturę po 35 latach pracy dla kobiet oraz 40 latach dla mężczyzn. Obecnie rozważane jest odejście od tego podziału na rzecz jednakowego stażu dla obu płci. Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik przekazał, że ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące wymaganej liczby lat pracy zapadnie podczas wyjazdowego posiedzenia klubu Lewicy, zaplanowanego na 4 września.
Do dyskusji o wieku emerytalnym odniosła się minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. W wywiadzie dla TVN24 podkreśliła, że nie będzie żadnego podwyższania wieku emerytalnego ani kobietom, ani mężczyznom. Stanowisko to stanowi odpowiedź na wcześniejsze sugestie dotyczące zróżnicowania wieku emerytalnego w zależności od posiadania dzieci.
