Sytuacja w obwodzie irkuckim

W obwodzie irkuckim na Syberii wzrosło napięcie po śmierci 27-letniej Darii Szypiłowej, która była pracownicą Irkuckiego Naukowo-Badawczego Instytutu Przeciwdżumowego Syberii i Dalekiego Wschodu. Kobieta trafiła do szpitala pod koniec września z objawami ciężkiego zapalenia płuc, po czym zmarła w nocy z 1 na 2 października.

Mimo oficjalnych zapewnień władz o stabilnej sytuacji, w regionie podjęto szereg działań zapobiegawczych, które budzą niepokój mieszkańców.

Rozbieżne wersje przyczyn zgonu

Rosyjski Rospotrebnadzor oficjalnie zakwalifikował przypadek jako zapalenie płuc o nieustalonej etiologii i wykluczył awarię w instytucie badawczym. Z kolei niezależne media, powołując się na nieoficjalne źródła, wskazują na możliwość dżumy płucnej.

Jako potencjalne przyczyny zakażenia wymienia się wypadek podczas prac laboratoryjnych z 25 września, kiedy miało dojść do rozbicia probówki z patogenem, lub wyjazd służbowy zmarłej w rejony Buriacji, gdzie występują naturalne ogniska choroby.

Kwarantanny i środki bezpieczeństwa

W odpowiedzi na zdarzenie objęto nadzorem medycznym lub izolacją 189 osób, które miały bezpośredni kontakt ze zmarłą. Gubernator Igor Kobzew poinformował 2 października, że u 189-197 osób poddanych nadzorowi nie stwierdzono objawów i wyniki testów były negatywne.

Mimo to, w Irkucku wprowadzono kwarantannę w kilku placówkach medycznych, m.in. w miejskich szpitalach nr 1, 3 i 10. Dodatkowe środki ostrożności, w tym nakaz noszenia maseczek, wprowadzono również w zakładzie aluminium w Szelechowie, co dyrekcja określiła działaniem profilaktycznym.