Przejęcie większości w Kongresie

Partia Demokratyczna zapewniła sobie przejęcie kontroli nad Izbą Reprezentantów oraz Senatem USA. Jak podają stacje CNN i NBC, Demokraci przejęli już siedem mandatów należących dotąd do Republikanów, co przekracza próg niezbędny do zdobycia większości w izbie niższej. Prognozy NBC wskazują, że ostateczny układ sił może wynieść 248 do 187 mandatów na korzyść Demokratów.

Demokraci odnotowali istotne zyski w okręgach uważanych wcześniej za bezpieczne dla Republikanów. W Indianie kongresmenka Victoria Spartz przegrała z J.D. Fordem, a w 6. okręgu Kentucky Zach Dembo pokonał Ralpha Alvarado. Znaczące zwycięstwa odnotowano również w Karolinie Północnej, gdzie Jamie Ager wygrał z przewagą 15 punktów procentowych, a w Teksasie demokrata James Talarico pokonał republikanina Kena Paxtona.

Reakcja Donalda Trumpa i Białego Domu

Prezydent Donald Trump w wywiadzie dla „The New York Times” stwierdził, że jest gotowy zaakceptować wyniki wyborów i wyraził gotowość do współpracy z Demokratami. „Będziemy współpracować z Demokratami i liczymy na to, że uda nam się z nimi porozumieć. Prawdopodobnie jakoś się dogadamy” – przekazał dziennikowi amerykański przywódca.

Nie było mnie na karcie do głosowania, a gdybym na niej był, wygralibyśmy Z MIAŻDŻĄCĄ PRZEWAGĄ! Dziękuję za uwagę w tej sprawie

Donald Trump

Anonimowy przedstawiciel Białego Domu przekazał agencji Reutera, że nastrój prezydenta, który śledził napływające wyniki w otoczeniu sponsorów kampanii, pozostawał niewzruszony. Przedstawiciel administracji zapowiedział jednocześnie, że Trump „powstrzyma radykalną lewicę”.

Nastroje społeczne i komentarze polityczne

Wyniki wyborów przez wielu obserwatorów oraz samych polityków oceniane są jako wyraz sprzeciwu wobec obecnej administracji. Sondaże SSRS wskazują, że trzy czwarte badanych odczuwa niezadowolenie z kierunku, w jakim zmierza kraj, a około połowy wyborców traktuje wybory jako okazję do wyrażenia sprzeciwu wobec prezydenta. Wskaźnik dezaprobaty dla prezydentury Donalda Trumpa szacowany jest obecnie na 62 procent.

Jeśli demokraci odniosą dziś sukces - a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie może się stać - będzie to przede wszystkim wyraz odrzucenia prezydenta. Wynik tych wyborów stanie się swoistym referendum w sprawie jego osoby, sposobu, w jaki kieruje gospodarką, oraz jego postępowania podczas sprawowania urzędu

Charlie Dent

Przewodniczący Demokratów w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries, uznał wyniki wyborów za jasny komunikat od wyborców. Z kolei lider Republikanów w Izbie Reprezentantów, Mike Johnson, przyznał, że dla jego obozu jest to trudny wieczór i zapowiedział walkę o odzyskanie większości w 2028 roku. W kuluarach Republikanie, w rozmowie z korespondentami mediów, określali sytuację mianem „krwawej łaźni” dla partii.